McQueen

Kadr z filmu McQueen
Kadr z filmu McQueen

McQueen to próba uchwycenia sylwetki wybitnego projektanta mody, który najpierw wywrócił swoją branżę do góry nogami, by zaskoczyć wszystkich śmiercią samobójczą w wieku czterdziestu lat. Film przedstawia wciągającą i poruszającą historię nie tylko dla miłośników haute couture.

Lee Alexander McQueen pasował swoją aparycją do świata mody jak pięść do nosa. Otyły nastolatek marzący o projektowaniu sukien, pierwsze rysunki i projekty robił dla matki i siostry. Pochodzący z robotniczej rodziny z południowego Londynu chłopak zdobywał doświadczenie na słynnej ulicy Savile Row, praktykując pod okiem najlepszych krawców. Potem trafił pod opiekę uznanych projektantów: Kojiego Tatsuno i Romeo Gigliego. Ukończył prestiżową akademię sztuk Central St. Martins College of Arts. Wszedł do świata mody kopniakiem wyważając drzwi, jego pierwsze kolekcje były szokujące i oryginalne, zwracając uwagę prasy, projektantów i celebrytów. McQueen nie tylko założył swój własny dom mody, ale pracował też dla prestiżowych marek Givenchy i Gucci. Ubierał takie gwiazdy jak David Bowie, Bjork, Nicole Kidman czy Rihanna. Pod płaszczykiem sukcesu i blichtru czaiła się mroczna osobowość, prześladowana przez depresję, samotność i autodestrukcję, podsycane przez uzależnienie od narkotyków.

Kadr z filmu McQueen
Kadr z filmu McQueen

Jeżeli celem filmu dokumentalnego jest edukacja widza, McQueen spełnia to zadania doskonale. Muszę przyznać ze wstydem, że o projektancie nie wiedziałem zupełnie nic, choć po obejrzeniu dzieła Iana Bonhôte i Petera Ettedgui zaświtało mi w głowie, że tworzone przez Alexandra stroje i grafiki trafiły w jakiejś przetworzonej formie do kultury popularnej. Twórcy produkcji umiejętnie prowadzą widza przez karierę Brytyjczyka, używają archiwalnych nagrań, wywiadów, relacji mediów. Rozmawiają też z jego współpracownikami i rodziną. Z tych elementów wyłania się portret człowieka, który był poświęcony swojej pasji w każdym detalu, pracował ciężko, angażując oddanych, równie utalentowanych ludzi. Pracoholik, perfekcjonista, choleryk i wizjoner w jednym musiał jednak siłować się ze swoimi demonami. „Wyciągam te horrory z mojej duszy i wystawiam je na wybieg” mówił w końcu dziennikarzom w jednym z wywiadów.

Zobacz również: recenzja filmu dokumentalnego Whitney

Osobista narracja, która wyłania się w McQueen, doskonale współgra z elementem poznawczym filmu. Kariera projektanta przypomina dwie sinusoidy, które podążają w przeciwnych kierunkach. Jedna to życie zawodowe, które rozwija się krok po kroku. Kolekcje stają się bardziej epickie, przemyślane, tworzą sztukę wizualną z pogranicza performansu, teatru i kina. Jego wybiegi były czymś więcej niż pokazem mody, były komentarzem społecznym i politycznym, podszytym sarkazmem, czarnym humorem, turpistycznie, dekadenckie i pełne blichtru jednocześnie. Pełne nawiązań kulturowych, inspirujące się baśniami, mitami, technologią i przyrodą. Sceny z jego pokazów wywołują ciarki na plecach, są ekscytująca i nieskrępowaną afirmacją artystycznej potęgi twórczej. Rosnąca w gardle gula i łzy cisnące się do oczu są tym bardziej przejmujące, że wiemy, że oglądamy zmierzch wielkiego twórcy, niczym w Amadeuszu Formana, zmierzającego do przedwczesnego końca.

Druga sinusoida, kierująca się w dół, to wewnętrzne życie McQueena. Jego wrażliwa i krucha osobowość nie radziła sobie zawsze z krytyką, brakiem pieniędzy i przeciwnościami losu. Niespodziewany sukces i sława oraz szybko rosnący majątek był początkiem coraz większych kłopotów. Rozstanie z bliskimi współpracownikami (szczególnie bolesne z mentorką Isabellą Blow), narkotyki, które napędzały jego morderczy tryb pracy. Operacje plastyczne, zmiana wizerunku, obcesowość w stosunku do bliskich były coraz bardziej widoczne. W wirze kolejnych projektów, przygotowywaniu kilku kolekcji rocznie, Alexander starał się ukrywać swoje problemy.

mcqueen_02
Kadr z filmu McQueen

 

Choć dokument te motywy sygnalizuje, nie do końca daje nam odpowiedź na kilka nurtujących pytań. Czy ktoś starał się pomóc mężczyźnie w walce z depresją? Gdzie leżała lojalność jego współpracowników – w jego zdrowiu czy pieniądzach? Co udało się Kevinowi Macdonadowi w Whitney, czyli drążące fakty i osobistą historię śledztwo, nie wyszło do końca w McQueen. Bonhôte i Ettedgui pozostawiają luki w historii projektanta, jego partner pojawia się tam symbolicznie, polegamy za często na opiniach osób trzecich. Gdzieniegdzie reżyserzy są zbyt pobłażliwi dla swojego bohatera. Są to jednak niewielkie niedociągnięcia, które nie dyskredytują jakości całości.

Zobacz również: recenzja filmu Zimna wojna

Dokument o Lee Alexandrze McQueenie stanowi rzadki produkcji o świecie mody, która przemówi do laików nie mających pojęcia o temacie. Zamiast żargonu i suchych faktów otrzymujemy bowiem emocjonalny portret człowieka, który z pucybuta stał się ikoną, szarpaną demonami duszę, której artystyczna wrażliwość i siła ekspresji zadziwiła świat mody. McQueen to świetnie zrealizowany film, w którym poetyckie sekwencje doskonale współgrają z archiwalnymi nagraniami i wywiadami. Tragiczna historia napisana przez życie, która porusza i fascynuje. Murowany kandydat do Oscara za najlepszy film dokumentalny.

Ocena: 9/10

McQueen

reż. Ian Bonhôte, Peter Ettedgui

Wielka Brytania 2018

Film dystrybuowany przez Gutek Film. Polska premiera 20 lipca 2018.

Zwiastun

Artykuł oryginalnie opublikowany na portalu MoviesRoom.Pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: