Mission: Impossible – Fallout

Screen-Shot-2018-07-20-at-12.19.59-PM.png

Agent Ethan Hunt kolejny raz musi ocalić świat. Tym razem przed śmiercionośną grupą „apostołów”, którzy planują nuklearną apokalipsę i chaos. Przy tym oczyścić swoje imię i udowodnić, że agencja IMF, dla której pracuje, nie jest grupą cyrkową. Tak, jakby poprzednie części Mission: Impossible tego nie robiły…

Fallout to film szpiegowski, wysokooktanowa rozrywka z doskonale rozplanowywanym wzrostem napięcia, w którym Tom Cruise co piętnaście minut przebija samego siebie. Aktor tak zżył się z postacią Hunta, że niejako jest jego synonimem. Trudno odróżnić jednego od drugiego. Dlatego ambicje Toma to szaleńcza jazda bez trzymanki Ethana. Najpierw skaczą z samolotu, a kamerzysta wypada razem z nim, kręcąc powietrzny balet, kiedy widz wstrzymuje oddech. Potem jest bójka w toalecie ekskluzywnego klubu (byłem kilka razy w klubach w czasie imprez i nie widziałem jeszcze tak spokojnej toalety). Pięści idą w ruch, kości gruchoczą, tekturowe ściany rozlatują się na kawałki. Kiedy bierzemy udział (bo inaczej tego nie da się opisać) w szaleńczym pościgu po ulicach Paryża, chcemy podświadomie zapiąć pasy i wciskamy do dechy hamulec. Sekwencja ta przejdzie do historii kina jak jeden z najlepiej nakręconych pościgów w kinie. Choreografia, montaż, praca kamery i popisy kaskaderskie robią swoje. Mad Max: Na drodze gniewu kłania się nisko. Jak komuś jeszcze mało, Hunt robi sprint szybciej niż Bolt nabrzeżem Tamizy, a wieńczące ujęcie z dachu Tate Modern jest majestatyczne. A potem jest pościg dwóch śmigłowców, podczas oglądania którego trudno nie dostać zawrotu głowy. Mistrzostwo świata.

_102510868_misison1

Sceny akcji są solą Mission: Impossible – Fallout. Bez nich zagmatwana akcja z powracającymi po raz pierwszy w serii wątkami, nie przejęła by go nikogo. Ale scenarzyści zadbali, żeby każdy widz wiedział, o co chodzi. Może aż za bardzo, bo ekspozycja słowna, czyli tłumaczenie wszystkiego, trochę irytuje. Dobre są natomiast dialogi pomiędzy postaciami. Nasi starzy znajomi Luther (Ving Rhames) i Benji (Simon Pegg) przerzucają się zabawnymi tekstami, a relacja między nimi jest jak najbardziej naturalna. Fantastycznie, że powraca też Ilsa (Rebecca Ferguson), jedna z najlepiej napisanych postaci kobiecych w kinie sensacyjnym. Silna, zdeterminowana, jednocześnie postawiona w tragicznej sytuacji.

mission-impossible-fallout-new-1200x520

Dobrze znów zobaczyć Aleca Baldwina w roli przełożonego agenta. Z nowych postaci są Angela Bassett jak szefowa wszystkich szefów; Vanessa Kirby jako Biała Wdowa (aktorka znana z serialu The Crown), która umiejętnie bawi się dość sztampowo skrojoną tajemniczą pośredniczką sprzedaży w światku przestępczym; oraz Henry Cavill jako agent Walker – choć ten niestety wyróżnia się tylko masywną, wysportowaną sylwetką i kwadratową szczęką. A jego twarz, ozdobiona wąsem, sprawiła przecież tyle kłopotów twórcom Ligi Sprawiedliwości. Ale to inna historia. Szkoda, bo jego postać daleka jest od prostolinijności. Nie od dziś wiemy, że Henry w niuanse grać nie potrafi.

landscape-1531329936-mission-impossible-fallout-3

Muszę przyznać, że miałem problem ze złapaniem tempa filmu, które w pierwszym akcie jest rwane i nierówne. Sekwencja pościgu z Paryża kupiła mnie i zostałem zaangażowany do końca. Doceniam poświęcenie Cruisa, który złamał nogę w czasie kręcenia jednej ze scen kaskaderskich. Aktor naprawdę przechodzi sam siebie i Mission: Impossible – Fallout jest jego wielkim sukcesem. Dzięki temu film nie ma tej otoczki cyfrowo wykreowanego półproduktu, który jest bolączką tak wielu blockbusertów (ostatnio cierpiał na to choćby Wieżowiec). Doskonałe rzemiosło realizatorów, umiejętność prowadzenia akcji przez scenarzystów, fantastyczna praca kamery, nie siejący chaosu montaż i dobre aktorstwo wynoszą produkcję ponad przeciętność. Seria trzyma poziom i konkurencja będzie musiała doskoczyć. Następne słowo należy do Danny’ego Boyle’a i agenta 007. Rękawica została rzucona.

Ocena: 8/10

Mission: Impossible – Fallout

reż. Christopher McQuarrie

USA 2018

W kinach w Polsce od 10 sierpnia.

Zwiastun:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: