Holiday

holiday2

Debiutancki film Isabelli Eklöf to dzieło przemyślane narracyjnie, konsekwentne formalnie i w zaskakujący sposób grający z przyzwyczajeniami widza. Holiday to tylko pozornie wakacyjna opowieść. Mimo kolorowych kadrów i pięknych krajobrazów nadmorskiej Turcji, bije z niego chłód i niepokój.

Sascha (Victoria Carmen Sonne), młoda blondynka z Danii, ląduje na słonecznym wybrzeżu morza egejskiego. Imponująca urodą kobieta nie traci czasu i udaje się na zakupy, by włożyć najmodniejszy strój kąpielowy na plażę. Płatność kartą zostaje odrzucona, trzeba sięgnąć po gotówkę. Jakiś czas później odbiera ją pewien mężczyzna. Okazuje się, że Sascha pożyczyła trzy stówki z 300 tys. euro, które dla kogoś tu przywiozła. Dostaje za to po twarzy. I ostrzeżenie, że jeśli to się znowu powtórzy, konsekwencje będą o wiele bardziej poważne.

Zobacz również: recenzja filmu Dogman

holiday4

Wakacyjna beztroska, która pojawia się w następnych kadrach, jest tylko ułudą. Co z tego, że nasza bohaterka spotyka się z bogatym i przystojnym mężczyzną w średnim wieku, Michaelem (Lai Yde) i jego przyjaciółmi. Nieważne, że mieszkają w perfekcyjnie urządzonej willi z basenem, z której widok zapiera dech w piersiach. Nawet wtedy, gdy facet kupuje jej najdroższe szmaragdowe kolczyki bez mrugnięcia okiem wiemy, że oglądamy tylko jedną stronę medalu. Pod tą bajeczną, niezobowiązująca egzystencją, czai się strach, przemoc, a nawet śmierć. Widać go w nerwowym uśmiechu Saschy. W dyskusjach, których się nie prowadzi – o pracy, o przeszłości. W zachowaniu całej ekipy, która panoszy się, jakby była właścicielem kurortu. Michael i koledzy to nie jakaś wesoła gromadka Danny’ego Oceansa, tylko bezwzględni gangsterzy. Czym dokładnie się zajmują – nie wiemy. To nie jest ważne. Liczy się to, że mają kasy jak lodu, pochodzą ze Skandynawii i dzięki swojej profesji mogą być na nieustających wakacjach i robić co im się żywnie podoba. A ten styl życia wydaje się do naszej bohaterki jak najbardziej przemawiać.

holiday1

Zobacz również: recenzja filmu Śpiąca piękność

Sascha jest trochę dzieckiem, trochę świadomą swojej aparycji kobietą. Jest naiwna i delikatna z jednej strony, wyrachowana i ponętna z drugiej. W scenie na dyskotece długo przygląda się swojemu odbiciu, próbując rozszyfrować samą siebie. Czy jest ozdobą swojego szefa, piękną towarzyszką gangstera, czy może marzącą o prawdziwej miłości i zwykłym życiu kobietą. Poznany przypadkowo w kolejce po lody przystojny żeglarz z Holandii Tomas (Thijs Römer) obudzi w niej tęsknotę za zwykłym światem. Ale pozornie tylko Sascha będzie pionkiem w grze między dwoma facetami. Reżyserkę interesują jej wybory i jej zachowanie, a nie męski punkt widzenia. Holiday czerpie siłę z tego niebanalnego wizerunku postaci, stworzonego przez Isabellę Eklöf. Szwedka napisała też scenariusz do nagrodzonej w Cannes Granicy, gdzie bohaterką również łamie utarte schematy postaci kobiecych. Jej protagonistka to osoba aktywna, niejednoznaczna, rozedrgana, szukająca własnej tożsamości, piękna i słodka, niebezpieczna i mroczna, bo nieświadoma własnej pozycji. Mężczyźni w jej filmie sprowadzeni zostają do raczej utartych archetypów.

holiday3

Nawet najbardziej wstrząsająca scena filmu, która sprawiła w Sundance, że wiele osób wyszło z kina, nie zmieni bardzo feministycznej wymowy Holiday. A scena ta, w której na bohaterce dochodzi do oralnego i waginalnego gwałtu, nie jest łatwa w oglądaniu. Naturalizm, statyczne ujęcia i szerokie plany, niczym w filmach Urlicha Seidla, każą na patrzeć na ekran niczym na fragment rzeczywistości. Autorka na pewno chciała uzyskać efekt, w którym bezsilny widz musi poczuć bezwzględną naturę oglądanego świata. Nie można jednak oskarżyć Eklöf o manipulatorstwo i szokowanie samego efektu, bo owa scena nie istnieje w pustce. Jesteśmy na nią stopniowo przygotowywani, najpierw przez uderzenie w policzek, potem okropną scenę w sypialni, gdy Michael wygina w różne pozy nieprzytomne ciało Saschy, aż do eskalacji przemocy w grupie gangsterów, której efekty tylko słyszymy zza ściany. Niczym w domu, w którym kłócą się rodzice, dzieci włączają na głos telewizor, żeby zagłuszyć odgłosy bijatyki. Jest też przepowiadająca to wydarzenie tragikomiczna sekwencja z szalem bohaterki, który wkręca się w koło jej skuterka. Widzący potencjalne niebezpieczeństwo lokalny mieszkaniec stara się ją ostrzec przed grożącym jej wypadkiem. Ona nic z tych ostrzeżeń nie zrozumie i czeka ją twarde lądowanie.

Zobacz również: recenzja filmu The World Is Yours

Fabuła w Holiday konsekwentnie brnie do końca i choć finał zdaje się być odrobinę przesadzony, można go odczytywać symbolicznie. Oto Sascha staje w końcu oko w oko z decyzją o swojej przyszłości. Starać się wrócić do normalnego świata czy zatopić w luksusowym, bajkowym uniwersum poza prawem. Wybór będzie miał konsekwencje i zmieni ją na zawsze.

Ocena: 7/10

Holiday

reż. Isabella Eklöf

Dania, Holandia, Szwecja 2018

Film otrzymał Grand Prix 18. MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: