Climax

climax

Nie mówiąc nic nikomu francuski mistrz kontrowersji Gaspar Noé zrealizował kolejny film. I naprawdę trudno powiedzieć, że jakoś się zmienił. Climax ma wszystkie wyznaczniki jego stylu. Wirującą kamerę, oglądającą bohaterów z przeróżnych kątów. Skąpane w neonowym świetle korytarze. Długie, popisowe ujęcia z wieloma bohaterami na planie. Pulsującą, zadziorną muzykę house. Seks, przemoc i śmierć dopełniają tylko całości tej układanki. Co jednak najciekawsze, Gaspar Noé pozbył się w końcu powagi i pretensjonalności, nasycił swoją opowieść czarnym jak smoła humorem, dorzucił kilka kinofilskich tropów i viola! Być może Climax pozostawia widza skołowanym wizualną formą i wstrząśniętym przebiegiem akcji, ale nie przeszkadza to paradoksalnie w dobrej zabawie.

Ponoć do wydarzyło się naprawdę. W połowie lat 90. w opuszczonej szkole grupa tancerzy przedawkowała LSD i podczas wieńczącej ich trzydniowe warsztaty imprezy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Noé bezwstydnie zaczyna swój film od sceny końcowej (co robił już w Love i Nieodwracalnym), pojawiają się napisy, a potem dostajemy po oczach neonami. I wtedy dopiero rusza film. Kolejne postaci przedstawiają się w formie wywiadów oglądanych na starym telewizorze. Trudno się na nich skupić, bo reżyser powkładał mnóstwo wizualnych odniesień i cytatów, układając obok ekrano swoje inspiracje. Leżą tam kasety wideo i książki. Pies andaluzyjski, Opętanie, Suspiria, Querelle, Salo, Mama i dziwka. Taka mała zabawa dla tych, którzy chcą wiedzieć, z jakich źródeł korzystał reżyser przy pracy.

Po wywiadach pora na zrealizowaną w jednym ujęciu scenę tańca. A potem zaczyna się impreza. Ktoś doprawił sangrię i uczestnicy zaczynają dosłownie chodzić po ścianach. Pożądanie miesza się ze strachem, paranoja bierze górę nad rozsądkiem – kamera zaczyna tracić pion, pulsujący rytm rozsadza głowę. Ci, którzy mają dobry trip, nie interesują reżysera. Skupia się on na tych, których dopada przerażenie, którzy resztkami sił chcą trzymać się rzeczywistości. Wiele scen jest dramatycznych, ale przynajmniej nikt nie prawi moralitetów i nie zanudza swoimi wywodami. Climax to sarkastyczny portret pokolenia imprezowiczów, których życie przerodziło się w koszmar. „Śmierć to niesamowite doświadczenie” głosi na końcu napis. Cóż, kino Gaspara również się do takich zalicza.

Ocena: 9/10

Climax

reż. Gaspar Noé

Francja 2018

Pokaz w cyklu Mistrzowie 18. MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu

Projekcje: 28.07 KNH1 21:45, 31.07 KNH1 21:45, 03.08 KNH1 21:45.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: