Płomienie

burning_02

Reżyser trzeci raz obecny w Cannes, wyjechał już stąd ze Złotą Palmą za scenariusz do filmu Poezja. Płomienie również zakusy na nagrody, bo ta intrygująca, wciągająca historia, urzekła wielu widzów. Choć pewnie tyluż również wynudziła, bo dwu i pół godzinny seans nie należy do najłatwiejszych. Za to czekająca na końcu satysfakcja jest tego warta. Niestety, Płomienie wyjechały z Lazurowego Wybrzeża bez laurów.

Jongsoo (Ah In Yoo) to pochodzący ze wsi chłopak, który pewnego dnia w Seulu napotyka dawną koleżankę ze szkoły – Hae-mi (Jong-seo Jun). Dziewczyna jest żywym ogniem, nic dziwnego zatem, że dość szybko zbliża się do niego, zaprasza do siebie i uprawiają seks. On obiecuje zająć się jej mieszkaniem i kotem, gdy ona spędzi wakacje w Afryce. Bohaterka na własne oczy zobaczyć taniec „małego głodu” i „dużego głodu”. Ten pierwszy powodowany jest przez brak jedzenia, ten drugi – przez potrzebę smakowania życia. Dziewczyna bez wątpienia ma ogromny apetyt. Z wyjazdu wraca z Benem (Steven Yeun z The Walking Dead) – bogatym, starszym od obojga mężczyzną, który jednocześnie irytuje swoją pretensjonalnościa, ale i fascynuje. Dla Jongsoo jest to prawdziwy policzek i rysa na jego dumie, bo Hae-mi wybiera towarzystwo krezusa mieszkającego w ekskluzywnej dzielnicy Seulu – Gangnam, jeżdżącego Porsche, a nie starą ciężarówką. Ale wiejski, nieśmiały chłopak zostaje w ich towarzystwie, tworząc dziwną dynamikę, przyglądając się wszystkiemu z zewnątrz. Do momentu, gdy Hae-mi nie zniknie bez śladu.

burning_03

Reżyser pieczołowicie buduje napięcie, stopniuje tajemnicę i rozwija psychologiczny rysunek postaci. Każdy z bohaterów ma pewne ciemne strony. Jongsoo ma ojca, którego duma nie pozwala na przeproszenie za brutalne zachowanie i najpewniej spędzi czas w więzieniu. Jego matka opuściła ich z tego powodu czternaście lat temu, ale teraz wydzwania, bo ma problemy z pieniędzmi. Chłopak jest pozornie przeciwieństwem ojca, ale widać, że gniew powoli się w nim gromadzi i być może doprowadzi do eksplozji, niczym dobrze wstrząśnięty napój z gazem. Hae-mi to pozornie frywolna dusza z dużą tajemnicą, zdająca się wymyślać wiele historii z przeszłości. Jej łaknienie lepszego życia wydaje się ją równocześnie dławić, bo nie wie dokładnie, jak do tego doprowadzić. Oczytany, dobrze wychowany Ben, oprócz uwielbienia sztuki i jazzu jest też podpalaczem, lubującym się w puszczaniu z dymem szklarni ogrodowych. A tak się składa, że w okolicy, w której mieszka Jongsoo, jest ich od groma.

burning_01

Po zniknięciu dziewczyny mieszkający na wsi przy granicy z Koreą Północną chłopak zaczyna prowadzić śledztwo, jeździ za Benem licząc na to, że czegoś się dowie o losie Hae-mi. Ta obsesja w końcu prawie prowadzi go do obłędu, powoduje koszmary i nie pozwala zapomnieć. Cokolwiek wydarzy się w filmie jest doskonale umotywowane. Dramatyczny finał wisi w powietrzu.

Kapitalne zdjęcia, długie ujęcia, nastrojowe oświetlenie oraz wiarygodne aktorstwo nie pozwoliły mi oderwać od ekranu oczu. Płomienie zasługują na odrobinę cierpliwości, nawet jeżeli akcja nie toczy się tak szybko, jakbyśmy tego oczekiwali.

Ocena: 8/10

Boe-ning (Płomienie)

reż. Chang-Dong Lee

Korea Południowa 2018

Film w polskich kinach od 28 grudnia. Dystrybucja Aurora Films

Zwiastun

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: