Kafarnaum

capharnaum_01

Po canneńskiej projekcji najnowszego filmu reżyserki Karmelu długo prowadziłem dyskusję ze znajomymi o tym, czy używanie historii małego, biednego dziecka w celu zdobycia nagród na głównym festiwalu filmowym nie jest jakimś emocjonalnym szantażem. Ten Slumdog. Milioner z ulicy tegorocznego Cannes może z pozoru brzmi na kiczowaty, ryzykowny pomysł, ale Labaki wychodzi z tej karkołomnej próby zwycięsko. Mimo pewnych klisz i niepotrzebnego podsycania nastroju dramatyczną muzyką Kafarnaum to świetnie zrealizowany, perfekcyjnie zagrany, ważny głos w sprawie sytuacji najmłodszych w krajach trzeciego świata. Świetny wybór na film otwarcia 18. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty we Wrocławiu.

Mimo okołu dwunastu lat Zain (Zain Alrafeea) odsiaduje pięcioletni wyrok w więzieniu za zranienie człowieka nożem. Chłopczyk nie wie tak naprawdę w jakim jest wieku, bo rodzice, którzy wychowują jeszcze jakieś pół tuzina dzieci, nie pofatygowali się nigdy po jego akt urodzenia. I stracili pewnie rachubę czasu. Zain staje przed sądem z innego powodu niż brutalna zbrodnia. Postanawia pozwać matkę i ojca za to, że zdecydowali się wydać go na świat. W kilku długich retrospekcjach poznajemy historię chłopca i zasadność jego roszczeń.

Reżyserka nie szczędzi nam detali, z kamerą zaglądającą w każdy zakamarek życia chłopca. Małe mieszkanie, które dzieli cała rodzina, gdzie wszyscy śpią w ścisku na jednym materacu. Brak czasu na szkołę, bo praktycznie całe rodzeństwo zajmuje się zarabianiem pieniędzy, a to sprzedając soki na ulicy, kupując fortelem lekarstwa sprzedawane potem jako narkotykowe napoje, czy pracując u właściciela lokalnego sklepu – Assada. Zain przejęty jest tym, że jego jedenastoletnia siostra dostała pierwszego okresu i będzie starał się ukryć to w tajemnicy. Wie dobrze, że teraz jego rodzice będą starali się pozbyć jej z domu, wydając za mąż. Cóż, chłopak ma rację – zanim uda mu się zorganizować wspólną uczieczkę domu, dziewczynka zostaje oddana przyszłemu mężowi.

Kafarnaum, w wolnym tłumaczeniu oznacza bałagan, symbolizuje nie tylko Bejrut jako stłoczone na małej przestrzeni miasto, w którego chaosie gnieżdżą się żyjący tam ludzie. To również stan moralnego rozpadu społeczeństwa, braku poszanowania dla najbardziej potrzebujących i bezbronnych. Film Labaki jest apelem o przywrócenie godności dzieciom, o poszanowanie praw kobiet, o używanie zdrowego rozsądku, a nie dogmatów wiary. Reżyserka unika jak ognia moralizatorstwa, ale jak na produkcję z przesłaniem jest tam kilka słabszych momentów. Obok świetnej kamery z ręki pojawiają się niewiele wnoszące ujęcia z powietrza, tak zwane „boskie spojrzenie”. Muzyki w formie ścieżki dźwiękowej jest niewiele, ale jeżeli się już pojawia, pełni rolę niepotrzebnego „rozczulacza”, jakby nie wystarczyło to, co oglądamy na ekranie. Takie uwagi mogą brzmieć cynicznie, ale nie pomagają one niestety filmowi wspiąć się na zarezerwowany dla arcydzieł szczyt.

Ocena: 8/10

Capharnaüm

reż. Nadine Labaki

Liban, USA 2018

Film otwarcia 18. MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu

Projekcje: 26.07 KNH1 18:30, 28.07 KNH1 18:45, 29.07 KNH1 12:45

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: