Sicario 2: Soldado

sicario-2-soldado-1200x600-c-default
Kadr z filmu Sicario 2: Soldado

Włoch Stefano Sollima przejął pałeczkę po Denisie Villeneuvie w kontynuacji mrocznego thrillera Sicario 2: Soldado. Choć fabuła filmu niewiele ma wspólnego z wydarzeniami z poprzednika, to twórcy starają się dorównać mu napięciem i atmosferą. Udaje im się to tylko połowicznie.

Bohaterka grana przez Emily Blunt była centralną postacią pierwszego Sicario – to jej oczyma oglądaliśmy krwawą walkę meksykańskich karteli, którą starają się sabotować amerykańskie tajne służby. W sequelu po kobiecie nie ma śladu, są za to Matt Graver (Josh Brolin), facet na zlecenie rządu, zajmujący się głównie brudną robotą, oraz jego współpracownik – Alejandro (Benicio del Toro), postać tyle przerażająca, co małomówna i tajemnicza. Postacie te uwikłane zostają w kolejną wojnę z kartelami narkotykowymi, które tym razem podpadły Wujkowi Samowi czym innym: nielegalnym przemytem ludzi, w tym – terrorystów.

sicario1-0
Kadr z filmu Sicario 2: Soldado

Sicario 2: Soldado rozpoczyna się od zuchwałego ataku na mały supermarket gdzieś w Kansas City. Wszystko wskazuje, że terroryści arabskiego pochodzenia dotarli do USA przez granicę z Meksykiem. Sekretarz stanu (Matthew Modine) wypowiada wojnę wrogom Ameryki. Graver przesłuchuje w Somali przywódcę piratów, który najprawdopodobniej współpracował z kartelami, pomagają w przemycie terrorystów. Koło podejrzanych zawęża się do Carlosa Reyesa – prawdziwego kingpina wśród narkotykowych szefów. Jako że także i on ma swoich przeciwników, Matt i Alejandro organizują porwanie córki mafiozy – Isabeli (Isabela Moner), zwalając odpowiedzialność na największych rywali Reyesa. Bohaterowie podejmują ryzykowną i brutalną grę, której eskalacji nie są w stanie zatrzymać, doprowadzając nawet to kryzysu politycznego.

Zobacz również: Avengers: Wojna bez granic – recenzja filmu

Aktualność tematu i niemalże instynktowne skojarzenia z prawdziwymi wydarzeniami w Stanach Zjednoczonych zbliżają Sicario 2: Soldado do naturalistycznego thrillera politycznego. Sollima, który odpowiada za włoski serial Gommora, razem z operatorem Dariuszem Wolskim, nie boją się pokazywać krwi bryzgającej po różnych powierzchniach, najemników w milczeniu opatrujących rany, brutalnych porachunków gangsterskich. Jednak bardziej niż próba powiedzenia czegoś o zastanej sytuacji (którą jedna z postaci kwituje stwierdzeniem, że ich działania i tak nic nie zmienią), wolą skupiać się na pokazywaniu twardych facetów balansujących na granicy dobra i zła. Dlatego film ten rozpada się na poziomie scenariuszowej logiki i ciągów przyczynowo-skutkowych, a działa w trzymających w napięciu scenach akcji. Przykro to pisać, szczególnie że to Taylor Sheridan (skrypt do Aż do piekła, reżyseria Wind River. Na przeklętej ziemi), niezwykle utalentowany twórca, napisał tak nierówny tekst. Widać w Soldado ukłony w stronę klasyki westernu, do czasów bezprawia na Dzikim Zachodzie i kilku sprawiedliwych, którzy próbowali zaprowadzić tam porządek dystrybuując ołów na prawo i lewo. W czasach, kiedy trudno porywanie dzieci i mordowanie policji nazwać bohaterstwem, Matt i Alejandro starają się całkiem nie stracić z oczu moralnego kompasu.

sol_d36_11328_r_800
Kadr z filmu Sicario 2: Soldado

Sheridanowi nie wyszło może za dobrze poklejenie różnych wątków i punktów widzenia, ale za to trudno przyczepić się do postaci. Swoją drogą, Brolin i del Toro czują się w tych mrocznych zakamarkach ludzkich dusz bardzo dobrze. Ten pierwszy doskonale odnajduje się w roli twardego faceta, który do przesłuchania podejrzanego potrzebuje tylko wymownego spojrzenia i pary kroksów, a w ogniu walki zachowuje zimną krew i trzeźwy umysł. Alejandro przechodzi w Sicario 2 największą przemianę w porównaniu z filmem Villeneuve’a. Zagłębiamy się jeszcze bardziej w jego przeszłość, z psychopatycznego mordercy wyłania się zraniony ojciec i mąż, który stracił rodzinę. W gąszczu bezsensownych decyzji Benicio kapitalnie „uczłowiecza” tego bohatera swoją grą aktorską.

Największą zaletą filmu Sollimy pozostają jednak sekwencje akcji, misternie budowane napięcie przy pomocy zdjęć i osaczającej, niepokojącej muzyki Hildura Guðnadóttira. Dwa takie fragmenty wyróżniają się ponad przeciętność. Pierwszy to konwój samochodów sunący przez meksykańską pustynię. Auta zjeżdżają na ubitą drogę, wznosząc kurz i pył, ograniczając widoczność. Kamera wewnątrz jednego z wozów nerwowo obraca się w prawo i w lewo. Komunikaty donoszą o pozornym spokoju na drodze. Ale wiemy dobrze, że za chwilę rozpęta się piekło. Wieńcząca Soldado kolejna sekwencja pustynna i efektowny pościg helikopterami również przyniesie niezwykle zaskakujący i brutalny finał.

(l to r) Josh Brolin, Jeffrey Donovan and Benicio Del Toro
Kadr z filmu Sicario 2: Soldado

Trudno nie porównywać sequela do pierwowzoru i tu bez dwóch zdań wyżej stawiam film Villeneuve’a. Za czystszą wizję tego, co chcieli pokazać twórcy oraz kapitalne i konsekwentnie budowane napięcie w tematyce mrocznej jak smoła. Sicario 2: Soldado nie wszędzie ma sens, dłuży się, by za chwilę zachwycić. Ideologicznie jest pełen sprzeczności – gdzieś podskórnie czuje się, że ma piętnować działania rządu amerykańskiego. A wyszła z tego tuba propagandowa Trumpa. To kiedy stawiamy ten mur na granicy z Meksykiem?

Ocena: 6/10

Sicario 2: Soldado

Sicario: Day of the Soldado

reż. Stefano Sollima

Występują: Benicio del Toro, Josh Brolin, Isabela Moner, Catherine Keener, Matthew Modine

USA, Włochy 2018

W kinach w Polsce od 20 lipca. Dystrybucja Monolith Films

Zwiastun:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: