Śmierć Stalina

5aa154bae86053971a8b45fc-750-375

The Death of Stalin

reż. Armando Iannucci

Wielka Brytania, Belgia, Francja 2017

5 marca 1953 roku cały blok wschodni wstrzymał oddech. Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili, znany lepiej jako Towarzysz Józef Stalin, zmarł. Władca Rosji Radzieckiej i połowy Europy, trzymający żelazną ręką połowę zachodniego świata, a może i cały, wyzionął ducha. To wydarzenie jest punktem wyjścia do filmu Armando Iannucciego, którego twórczość nie jest pewnie obca miłośnikom czarnych, politycznych komedii oraz fanom Alana Partridga. Scenarzysta i reżyser, twórca takich seriali jak The Thick of It czy Figurantka oraz udanej produkcja Zapętleni, jest w Śmierci Stalina na swoim terytorium. Farsa, satyra i czarny humor odkręcone są na sto procent. Polityczne obserwacje są ostre i ciągle na czasie. Barwne postacie z historii odtwarzają w brawurowy sposób tuzy komedii. Wyszedł mu film na tyle udany, że został zakazany w Rosji, na Białorusi, w Kazachstanie i Kirgistanie.

Gessen-The-Death-of-Stalin

Absurd goni absurd od pierwszych scen. Towarzysz Stalin słucha w radiu recitalu Mozarta, który zażyczył sobie zatrzymać na zawsze jako nagranie. Jako że ktoś w radiostacji nie dopilnował tego zadania, biedni radiowcy muszą na siłę ściągać orkiestrę, obsadzać na widowni postronnych ludzi z ulicy, by odtworzyć to wydarzenie. Potrzebny jest nowy dyrygent, więc NKWD wyrywa go w środku nocy z łóżka. Terror Józefa robi swoje – nikt nie może być pewny następnego dnia. Kiedy nagranie trafia na biurko Pierwszego Sekretarza, znajduje się w nim złośliwa notatka pianistki, wymierzona w osobę Stalina. Ten reaguje na nią śmiechem, który doprowadza go do wylewu. Jego ciało znajdują dopiero następnego dnia jego podwładni. I zaczyna się prawdziwy cyrk – walka o schedę po przywódcy ZSRR.

The Death of Stalin (2017) - filmstill

Iannucci zaangażował do swojego filmu nieprzeciętnych aktorów. Steve Buscemi jest tu knującym intrygi Nikitą Chruszczowem, malutkim robalem, który zawsze dopnie swego. Simon Russell Beale gra przerażającego Ławrientija Berię, który jest z jednej strony bezwzględnym mordercą, z drugiej nie potrafi sobie dać rady z córką zmarłego wodza. Jason Isaacs jako Gieorgij Żukow idealnie oddaje dumę i butę wojskowych, obwieszonych medalami. Jeffrey Tambor jest wprost fenomenalny jako Gieorgij Malenkow, obślizły, bez kręgosłupa, zmieniający co chwila zdanie pierwszy spadkobierca Stalina. Są róznwnież Michael Palin jako Wiaczesław Mołotow, Rupert Friend jako Wasilij Stalin, Paddy Considine w roli Towarzysza Andryeva i Olga Kurylenko grająca Marię Yudinę. Ta doskonała obsada ma co grać – bo prawie każda wymiana zdań, napakowana absurdami scena, są komediowymi perełkami.

lead_960_540

Może i bohaterowie Śmierci Stalina są bandą nieudaczników, podstępnych typów z wybujałym ego, któremu normalnie nie powierzono by nadzoru nad wiejskim przedszkolem, ale przyszło im kontrolować cały kraj. Film Iannucciego pokazuje bowiem przede wszystkim mechanizmy działania dyktatur, skażonych paranoją, strachem, podejrzliwością i nadmierną ambicją. Absurdy filmu mają w sobie coś z produkcji Bareji, są komiczne i tragiczne zarazem, raczej nie wydarzyły się dokładnie w ten sposób (choć niektórzy do dziś twierdzą, że Miś to dokument), ale pokazują wiele prawdy w tym, jak wyglądają kuluary władzy. Związek Radziecki w Śmierci Stalina to kraj, w którym zamordyzm udzielił się każdemu, wbijanie noża w plecy swoim przeciwnikom jest na porządku dziennym, a układom i knuciom nie ma końca. Reżyser pokazuje, jak działa wprawiona przez rozkładające się zwłoki Stalina w ruch spirala nienawiści, nieufności i zdrady w walce o stołki.

Twórcy nie szczędzą nam tragicznych z historii kraju scen z więźniami politycznymi, brutalnych przesłuchań w poszukiwaniu wyimaginowanych wrogów ludu, ekpresowych wyroków i egzekucji. Owa tragikomiczna wizja świata ma zadanie być czymś więcej niż zwykłym wygłupem i zabawnym kabaretem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Iannucci w ten sposób mówi wiele o mechanizmach politycznych, które ciągle obserwować możemy we współczesnym świecie. Przecież mali i duzi tyrani ciągle chcą pompować swoje ego.

Przy całej skomplikowanej intrydze oraz byciu na bakier z faktami Śmierci Stalina jest doskonałym kinem rozrywkowym, które przynosi kilka głębszych i aktualnych przemyśleń. Jeżeli film może być zabawny do bólu i piekielnie inteligentny to proszę, by Armando Iannucci częściej stawał za kamerą.

Ocena: 8/10

Śmierci Stalina w kinach w Polsce od 27 kwietnia.

Dystrybucja: Kino Świat

Zwiastun:

SmiercStalina_OficjalnyPlakat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: