Last Flag Flying

61st BFI London Film Festival - Headline Galas, Strand Galas and Special Presentations

Last Flag Flying

reż. Richard Linklater

O traumie wojennej opowiadać można na wiele sposobów, ale chyba najbardziej wyzywający jest ten, w którym nie pokazuje się wogóle pola walki. Linklater (Boyhood) postawił sobie takie zadanie i mimo obiecującego początku, efekt jest tylko w połowie udany. Opowieść o trzech weteranach z Wietnamu, którzy spotykają się po latach, by pochować syna jednego z nich, który zginął w Iraku nie ma w sobie tyle gracji i emocji, co podobne tematycznie W dolinie Elah Paula Haggisa.

Larry ‚Doc’ Shepherd (stonowany jak mało kiedy Steve Carell) zjawia się po wielu latach w barze, który prowadzi jego kolega z wojska z czasów młodości Sal (Bryan Cranston). Ten pierwszy przypomina nudnego księgowego, ten drugi jest wulkanem energii o niewyparzonej gębie. Po zakrapianej nocy dwóch bohaterów udaje się, by odnaleźć trzeciego kompana. Wielebny Mueller (Laurence Fishburne) jest pastorem, wyważonym i spokojnym człowiekiem, którego wizyta starych druhów zupełnie zaskoczyła. Doc wyjaśnia dlaczego ich obydwu odnalazł. Stracił już żonę, która zmarła na raka na początku roku, a kilka dni temu dowiedział się, o tym, że jego syn zginął podczas służby w Iraku (jest rok 2003). Mężczyzna prosi kolegów, by pojechali z nim odebrać jego ciało i pomogli mu go pochować. Rozpoczyna się podróż, podczas której postacie wyjaśnią sobie pewne fakty z przeszłości i będą musieli pomóc Docowi w akceptacji tego, co stało się z jego synem.

61st BFI London Film Festival - Headline Galas, Strand Galas and Special Presentations

Last Flag Flying jest klasycznym kinem drogi o pacyfistycznym przesłaniu. Brakuje mu jednak lekkości poprzednich filmów reżysera, wydaje się wysilony i zrobiony jako poboczny projekt. Trzech starszych facetów, opowiadający o czasach wojaczki, wspominających swoje przygody, to materiał w sam raz na durną komedię w stylu Last Vegas. Mueller i Sal grają niemal archetypy anioła i diabła, spierające się o duszę Doca. To w najlepszych momentach, bo w najgorszych rozmowy wydają się wysilone i momentalnie wylatują z głowy. W pewnym momencie okazuje się, że starsi panowie skrywają pewien sekret ze swojej służby w Wietnamie, który w świetle dramatu Doca znowu odżywa. I obok wątku zmarłego syna przynosi jedyny naprawdę poruszający moment tej produkcji. Linklater podejmuje też motyw braku zaufania do instytucji wojska, która ukrywa przez ojcem prawdę o śmierci syna. Niechęć do rządzących, zarówno polityków, jak i dowódców, wysyłających młodych ludzi na śmierć, przedstawiona jest w formie negowania każdego rozkazu pułkownika, który organizuje pogrzeb młodego żołnierza. Zamiast istotnej debaty pojawia się karykatura, często zbywana żartem. Nie jestem przyzwyczajony do tak słabej jakości dialogów u twórcy Boyhood.

W typowy dla siebie sposób reżyser zbacza z głównego wątku, jak choćby wtedy, gdy bohaterowie za namową Sala kupują sobie telefony komórkowe, rozbijając i tak niestabilną oś filmu. Wątek ten nie wnosi nic do akcji, ale ma dać nam szersze spojrzenie na otaczający bohaterów i zmieniający się świat. Sceny te wyglądają jak wyciągnięte z innej produkcji. Na barkach Cranstona, który ma być siłą napędową i źródłem kłopotów, spoczywa komercyjna wartość Last Flag Flying, ale aktor niestety wyraźnie szarżuje. Na szczęście rola Carella przynosi obrazowi jakże potrzebne centrum.

Ocena: 5/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: