Thelma

61st BFI London Film Festival - Headline Galas, Strand Galas and Special Presentations

Thelma

reż. Joachim Trier

Bardzo cieszy fakt, że norweski reżyser, po przygodzie z kinem anglojęzycznym (średnio według mnie udane Głośniej od bomb) wrócił do rodzinnego kraju, by nakręcić doskonały film. Thelma ma niezwykłą atmosferę, tajemnicę i nastrój klasowego horroru. Ale zręcznie wykracza poza granice tego gatunku.

Od pierwszych scen wiemy, że z tytułową bohaterką jest coś nie tak. Ojciec zabiera kilkuletnią dziewczynkę na polowanie, razem przekraczają zamarznięte jezioro, a potem w ośnieżonym lesie wypatrują łanię. Mężczyzna mierzy do zwierzęcia, córka z zapartym tchem patrzy, co stanie się dalej. Po chwili ojciec odwraca strzelbę w stronę głowy dziewczynki. To fantastyczne wprowadzenie skupia naszą uwagę. Warto śledzić każdy kadr, bo wszystko zostanie później wyjaśnione – dlaczego jezioro, dlaczego próba zabójstwa.

61st BFI London Film Festival - Headline Galas, Strand Galas and Special Presentations

W następnej scenie wyławiamy dziewczynę z tłumu, patrząc na skwer z lotu ptaka. Dorosła już Thelma (Eili Harboe) zaczyna studiować biologię na uniwersytecie w Oslo. Z dala od rodziców, którzy co wieczór i tak dzwonią, by zapytać, jak jej się wiedzie, młoda kobieta wiedzie dość samotne życie. To zmieni się, kiedy pozna w bibliotece Anję (Kaya Wilkins). A właściwie ona zmieni jej życie, bo od spotkania z nią zaczną się jej ataki epilepsji. Przyjaźń między nimi się zacieśnia, a spokojna do tej pory dziewczyna z prowincji zacznie próbować alkoholu i papierosów. Przyjdzie także pora na pierwszy pocałunek. W międzyczasie lekarze nie są w stanie znaleźć odpowiedzi na to, co dzieje się z głową tytułowej bohaterki i skąd biorą się owe napady padaczki.

Reżyser stawia w swoim filmie kilka pytań i otwiera widza na interpretacje. Pierwszy to konflikt wiara – nauka. Thelma wywodzi się z bardzo religijnej rodziny, co w świeckiej Norwegii jest dużym ewenementem. Prowokuje to dyskusje z rówieśnikami, którzy twierdzą, że wierzyć można tylko w to, co jest wytłumaczalne naukowo. „A potrafisz powiedzieć jak działa telefon komórkowy?” pyta bohaterka. Młody chłopak wije się, uznając swoją porażkę. Natura, obecna w wielu ujęciach (drzewa, ptaki, owady) ma w sobie jakąś tajemniczą moc i nie zawsze da się do niej przyłożyć miarę: szkiełko i oko jest bezradne w stosunku do tego, co dzieje się z Thelmą. Czy zatem jedynym sposobem okiełznania jej jest modlitwa? Albo silne farmaceutyki, które całkowicie pozbawiły kontaktu z rzeczywistością babkę bohaterki. Odpowiedź nie jest prosta, ale reżyser zdaje się sugerować, że siła w opanowaniu nieznanego tkwi we wnętrzu każdej osoby.

thelmapic3-600x251

Doskonałe zdjęcia i wyważone aktorstwo świetnie sprzedają ten film. Thelma ma w sobie coś z dreszczowca z elementami supernaturalnymi, horroru folklorystycznego i filmu o opętaniu. Ważną rolę odgrywa też romans, który nadaje tajemniczej opowieści odpowiednio elektryzującego napięcia. Podobnie jak w inny nordycki klasyk, Pozwól mi wejść Tomasa Alfredsona, balansowanie na granicy gatunków wychodzi filmowi na dobre.

Jak zwykle w produkcjach tego typu bywa, igranie z siłami nadprzyrodzonymi może zostać odebrane za pretensjonalne i niemodne. Tym wszystkim, którzy tak myślą, proponuje zrobić pewne ćwiczenie. Wyobraźcie sobie, że Thelma jest jedną z bohaterek świata Marvela, X-Menką czy kimś podobnym. Lepiej? Od razu mamy do czynienia z nowym klasykiem kina o superbohaterach.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: