Journeyman

null

Journeyman

reż. Paddy Considine

Historie bokserów w kinie to temat nie nowy, który zauroczył wielu uznanych twórców (Stallone, Eastwood, De Niro, Gyllenhaal), a kolejną cegiełkę do tej bogatej panoramy dokłada brytyjski aktor (Ultimatum Bourne’a, Makbet) i reżyser (Tyranozaur) – Paddy Considine. Journeyman to właściwie film o człowieku toczącym walkę z samym sobą, a boksu jest w tej produkcji jak na lekarstwo. Obsadzając siebie samego w głównej roli, Considine może zostać posądzony o egocentryzm, ale na szczęście jego przejmująca rola uszkodzonego sportowca ma w sobie o wiele więcej.

Matty Burton jest bokserem starszego pokolenia, który zbliża się do końca kariery. Przejął miłość do sportu po ojcu, który zmarł kilka miesięcy wcześniej. Obecnie mieszka ze swoją żoną (Jodie Whittaker, nowa Doktor Who) i malutką córeczką w dużym, luksusowym domu. Przed nim jedna z ostatnich walk, którą stoczy z ubiegającym się o pas młodziakiem (Anthony Welsh). Dwóch pięściarzy dzieli nie tylko wiek, ale i sposób podejścia do przeciwnika – czarny bokser prowokuje przed walką, rzuca kontrowersyjne zdania, by przyciągnąć uwagę mediów. Gdy dochodzi do pojedynku (który zapewne pochłonął ponad połowę budżetu produkcji), liczą się tylko pięści. Burton wygrywa i poobijany wraca do domu, gdzie czeka jego małżonka z dzieckiem. Jednak w czasie walki Matty oberwał kilka razy za mocno w głowę – mężczyzna dostaje wylewu i trafia do szpitala. Kiedy widzimy go w następnej scenie, jest już zupełnie innym człowiekiem.

null

Kontuzje sportowców, które uszkadzają ich na całe życie, są w filmach o boksie rzadkością. Bardziej interesujący jest powrót na szczyt, kolejne zwycięstwo, niż dochodzenie do siebie. Podobny temat podjął kilka lat temu Wstrząs z Willem Smithem w produkcji o graczach footballu amerykańskiego. Journeyman nie robi się z tego narodowej kampanii, ale skupia się na dramacie rodziny. Zasadnicza i najmocniejsza część tego filmu to właśnie dwoje ludzi mierzący się z kontuzją boksera. Burton jest cieniem samego siebie, z zaburzonymi czynnościami motorycznymi, niewyraźną mową i umysłem dziecka, musi uczyć się wielu rzeczy od nowa. Pamięta swoją żonę i ojca, ale z resztą ma kłopoty. Jego trener i koledzy, którzy opuścili go zresztą po kontuzji, są dla niego ludźmi ze zdjęć. Również na nowo musi nauczyć się imienia córki, ale też jak zrobić herbatę czy iść do ubikacji. Considine w tej roli jest bezbłędny i niezwykle wiarygodny – ruchy, gesty, nieobecne spojrzenie – aktor wykonał doskonałą robotę. Oboje bohaterów mierzy się niepełnosprawnością Mattiego. On miewa przebłyski świadomości, kiedy zdaje sobie sprawę, że jego ciało przeszło drastyczną przemianę i nie ma nad nim już kontroli. Napady wściekłości są wynikiem bezradności i desperacji, a ich ofiarą pada jego żona. Fantastycznie w tej roli radzi sobie Whittaker, oddając wszystkie emocje opuszczonej przez przyjaciół matki i małżonki, która wierzy w to, że ich związek musi przetrwać nawet ten fatalny moment. Kobieta nie tylko zajmuje się dzieckiem i domem, ale również okaleczonym mężem, którego temperament robi się coraz bardziej nieznośny. Potrafi ścierpieć wiele, ale kiedy na drodze stanie dobro dziecka, coś w niej pęknie.

Zobacz również: recenzja filmu Creed: Narodziny legendy

Narracja filmu oraz wiarygodność trochę cierpią przez pewne zabiegi narracyjne, które nieporadnie dzielą Journeyman na nierówne emocjonalnie części. Po będącej solą opowieści części w domu, pokazującej upadek boksera, Whittaker opuszcza obraz, a to Considine przejmuje wiodącą rolę. Wracają skruszeni przyjaciele, pomagający mu odzyskać choć część dawnego siebie. Sztampowa, ale i wzruszająca część filmu, nie wnosi nic nowego do gatunku. Zabrakło także pewnej konsekwencji w potraktowaniu kontuzji boksera jako przestrogi. W słowach swojego bohatera Paddy nie wini za kontuzje nikogo, zostawia to jako zwykłe ryzyko uprawiania sportu. Widać, że miłość do pewnych rzeczy bywa zwyczajnie ślepa.

Ocena: 6/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: