Czas mroku

darkest-hour

Darkest hour

reż. Joe Wright (Wielka Brytania, USA 2017)

Epizody z II wojny światowej to filmowe samograje, a co może być bardziej podnoszącego na duchu w trudnych czasach niż postać Winstona Churchilla, brytyjskiego premiera, który niemalże w pojedynkę sam pokonał Hitlera. No dobra, trochę przesadzam, ale wiecie o co chodzi. Joe Wright (Pokuta, Hanna) razem z Garym Oldmanem (Szpieg, Mroczny Rycerz) i scenarzystami Teorii wszystkiego zadbali, by było na co patrzeć, oraz by ograna temat i postać nie trącili sztampą. Skupiając się na pierwszych miesiącach po objęciu stołku ministra twórcy pokazują Churchilla atakowanego z każdej strony, niepewnego swojej pozycji, z niemalże niemożliwym zadaniem do wykonania. Obdarzając go przywarami, wątpliwościami i pokazując go także z komicznej strony, Czas mroku działa jako fascynujący portret polityka w swoim żywiole.

darkest-hour-web-final-1200x600-c-default

Sytuacja w Wielkiej Brytanii w 1940 roku nie mogła być gorsza. W Europie trwa ofensywa nazistów, którzy zbliżają się do Paryża. Kolejne kraje poddają się lub zostają podbite przez Hitlera. Premier Neville Chamberlain rezygnuje ze stanowiska – po części z powodów zdrowotnych, po części przez brak poparcia. Jedyna osoba, która może go zastąpić, a którą zaakceptuje też opozycja, jest Winston. Churchill długo przed wybuchem wojny ostrzegał przed rodzącą się potęgą Niemiec. Teraz wydaje się być za późno na słowa. Kiedy wojska brytyjskie zostają otoczone pod Dunkierką (tutaj kłania się film Nolana), koniec wydaje się bliski. Wicehrabia Halifax (Stephen Dillane) proponuje wyciągnięcie ręki do Hitlera przez kontakty z Mussolinim. Osaczony Churchill zaczyna wątpić w swoje możliwości przywódcze. Za namową Króla Jerzego VI (Ben Mendelsohn) postanawia zapytać o zdanie zwykłych ludzi.

lead_960

Jest w Czasie mroku wiele scen, które emocjonują, trzymają w napięciu, a nawet są zabawne. Wszystkie z nich mają rys oryginalności i są jak najbardziej wiarygodnie. Churchill zajadający się w łóżku jajkami, tostami, popijający wszystko szampanem, z nieodłącznym cygarem w ustach. Premier dyktujący posłusznej stenotypistce (Lily James) listy mocząc się w wannie. Wyrozumiała żona (Kristin Scott Thomas) wspierająca mającego trudny charakter polityka. Winston rozmawiający przez telefon w wychodku. Nerwowe wymiany zdań w gabinecie wojennym. Asystentka tłumacząca premierowi, że pokazuje znak zwycięstwa na opak. Oldman sprzedaje swoją postać wyśmienicie. Jest trochę makijażu, jakieś protezy czy peruki, dobrze dobrane kostiumy. Ale to jego głos, gesty starzejącego się, chorującego faceta, człapiący krok oraz jakże zindywidualizowana maniera pozwalają nam zobaczyć w nim Churchilla, zrozumieć jego sytuację, niemalże poczuć od niego zapach cygara i alkoholu. Wszystko pięknie, gdyby nie rozwiązanie „deus ex machina” – Winston wysiada z samochodu w korku i łapie metro. I tam przyjdzie mu rozmawiać z przeciętnymi Brytyjczykami, którzy nienawidzą Hitlera tak samo, jak on i nie chcą, żeby naród skapitulował przed „pokojowym malarzem”. Wystarcza to, żeby premier wziął się w garść i napisał podnoszącą na duchu przemowę. Jak bardzo lubię przymykać oko na różne głupoty, ta scena swoją naiwnością zwyczajnie rozbiła mi cały film.

darkest_hour_review_gary_oldman

Z realizacyjnej strony nie ma się do czego przyczepić. Wspominałem już o dopracowanych kostiumach. Zdjęcia świetnie oddają atmosferę osaczenia i duchoty, panującej w pomieszczeniach pod Downinig Street 10. Gdyby Czas mroku opowiadał o historii Polski, pewnie wypad do kin należałby do patriotycznego obowiązku.

Ocena: 7/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: