Gniazdo

201712400_1-h_2017

Colo

reż. Teresa Villaverde

Portugalia 2017

Kryzys rodzinny spowodowany erozją finansową. Rozpadanie się familijnego gniazda pod wpływem coraz gorszej sytuacji ekonomicznej Europy. Portugalski film Teresy Villaverde to dramat obyczajowy z minimalną ilością słów, który zniecierpliwi widzów spodziewających się szybkiego rozwoju akcji. Reżyserka pokazuje marazm i nic nie dzianie się, wystawiając nasze wizualne przyzwyczajenia na dużą próbę. Gniazdo to współczesne slow cinema, wizualnie dopieszczone, narracyjnie przemyślane, ale niełatwe w odbiorze. Ale jak mówić o nieprzyjemnych sprawach w miły i wesoły sposób.

Nastoletnia punkówa Marta mieszka z rodzicami na blokowisku na obrzeżach Lizbony. Jej ojciec niedawno stracił pracę i spędza całe dnie na szwendaniu się po okolicy lub w domu, pogrążając się coraz bardziej w depresję. Kiedy jego żona nie wraca któregoś wieczora do domu, ten komunikuje córce, że jej matka pewnie ich opuściła na dobre. Kobieta wraca późno, bo okazało się, że znalazła dodatkową pracę, by rodzina mogła opłacić rachunki. Jednak i to dodatkowe źródło dochodu się skończy i w pewnym momencie odcięte zostanie światło w mieszkaniu. Każdy z domowników zacznie podążać w inną stronę: Marta udaje się na coraz dłuższe, nocne wędrówki z przyjaciółką, która dowiedziała się, ze jest w ciąży. Ojciec spróbuje wątpliwych sposobów na zarabianie pieniędzy, doprowadzających go do kolejnych żenujących sytuacji. Opuszczenie domu przez matkę będzie samo spełniającą się przepowiednią.

colo_teresa_villaverde

Gniazdo stara się mówić o ważnych i aktualnych rzeczach, ale komunikuje to w sposób nieznośny i balansujący na granicy oglądalności. O rozpadzie Europy dyskusję podjął już inny Portugalczyk – Miguel Gomes w trylogii Tysiąc i jedna noc – jego rozwlekła wypowiedź miała wiele momentów magicznych. Mroczne, europejskie dramaty, którym jest film Villaverde, mają to do siebie, że nie są przyjemne w oglądaniu, ale przynajmniej coś w nas obudzą: złość, rozpacz, smutek. W Gnieździe apatia bohaterów udziela się widzowi. Najzabawniejsza scena produkcji, trwająca raptem kilkanaście sekund, to ojciec siedzący w wannie z wiaderkiem na głowie. Jest jeszcze wyglądający na intrygujący wątek z zamianą tożsamości. Ale ten, jak kilka innych motywów, reżyserka decyduje się porzucić. Wiele rzeczy na ekranie zwyczajnie się wydarza: na jednym poziomie pokazuje się tutaj krojenie warzyw i uprowadzenie samochodu z bronią w ręku. Bohaterowie dryfują od jednego kadru do drugiego, wtopieni w coraz mroczniejsze wnętrze mieszkania, a kiedy wychodzą na zewnątrz wciąż mamy poczucie, że funkcjonują w pustce. Czyżby z Lizbony wyjechali już wszyscy, albo jak głowa rodziny siedzą we wnętrzach i tracą kontakt ze światem?

colo_featured2b1

Kilka faktów przemawia na szczęście na korzyść filmu. Kto nie wierzy, że można zrobić minimalistyczny dramat o dużym temacie, ten zmieni zdanie oglądając Gniazdo. Mocny w wymowie motyw blednącej męskości, tracącej siłę w nowych warunkach ekonomicznych, ucieszy wyznawców feminizmu w kinie. Młode aktorki, grające Martę i jej przyjaciółkę, zapowiadają obiecujące kariery na przyszłość. Doskonałe, malarskie zdjęcia, stanowią ucztę dla oka. Niestety, czas trwania i mało mało absorbująca narracja mogą okazać się dla wielu zbyt wysokimi przeszkodami.

Ocena: 5/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: