Wieża. Jasny dzień

wieza_jasny_dzien_3

Wieża. Jasny dzień

reż Jagoda Szelc (Polska)

Złote Lwy za Najlepszy debiut i Najlepszy scenariusz na festiwalu filmowym w Gdyni. Zachwyt krytyków, świetne recenzje i pozytywna reakcja publiczności. Nic dziwnego, że pierwsza pełnometrażowa produkcja Jagody Szelc trafiła do oficjalnej selekcji Berlinale w sekcji Forum. Niepokojący, konsekwentnie zbudowany film, przywodzi na myśl najlepszych twórców światowego kina, będąc przy tym dziełem oryginalnym i prowokującym dyskusje.

Zaczyna się niczym u Hanekego w Funny Games – kamera z lotu ptaka śledzi jadący drogą samochód, a temu widokowi towarzyszą niepokojące, industrialne pogłosy, niczym z zepsutego tranzystora. Stworzone tym prostym sposobem poczucie czającego się niebezpieczeństwa nie opuści nas do końca. Nawet gdy zajrzymy już do wnętrza pojazdu. Andrzej i Anna skupieni są na kierowaniu pojazdu, a na tylnym siedzeniu, stłoczona pomiędzy dwójkę dzieci jest Kaja (Małgorzata Szczerbowska). Samochód zmierzają do domu na odludzi gdzieś w Kotlinie Kłodzkiej, w której mieszka młodsza siostra Andrzeja i Kaji – Mula (Anna Krotoska) z mężem Michałem (Rafał Cieluch). Okazją do odwiedzin jest uroczystość Komunii Świętej ich córki – Niny. Dość szybko dowiadujemy się, że to Kaja jest biologiczną matką dziewczynki, ale po jej zniknięciu sześć lat temu Mula zaopiekowała się dziewczynką, która nic nie wie o swojej prawdziwej rodzicielce.

wieza_jasny_dzien_1

Napięcie wiszące w powietrzu między domownikami można kroić nożem. Mula boi się, że Kaja wróciła, by odebrać jej córkę. W dodatku chorująca na demencję matka kobiet, która również jest pod opieką najmłodszej siostry, najpierw jest w kompletnym letargu, by kolejnego dnia dojść do siebie i funkcjonować jak gdyby niby nic.

Kamera, z zacięciem dokumentalizmu, obserwuje codzienne zachowania domowników i gości, zabawy, wspólne posiłki, przygotowania do Komunii w małym kościele… Gdzieniegdzie w tym realistycznym portrecie pojawiają się rysy, zaburzenia – będzie to dźwięk, oniryczna sekwencja trwająca kilka sekund, dziwne zachowanie jednej z postaci. Trochę tak, jakby władanie nad obrazem przejął David Lynch, dokładając szczyptę szaleństwa do pozornie jasnej historii. Bo Wieża. Jasny dzień to film nie do końca oczywisty, zbaczający w dość niekonwencjonalne terytorium poprzez nienachalny symbolizm i metafizykę. Przemyślany od początku do końca i konsekwentny, pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Nie jest to obraz łatwy w odbiorze, momentami celowo irytujący. Kolejny świetny polski debiut pozwalający z nadzieją patrzeć na przyszłość rodzimej kinematografii.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: