A Ghost Story

p04qh89p

A Ghost Story

reż. David Lowery

Czy w tym filmie straszy? Na to pytanie muszę odpowiedzieć twierdząco, ale i zaprzeczyć. Nie, bo tam są przecież takie duchy w prześcieradłach, na które kiedyś polował Scooby Doo, więc nic złego nam nie zrobią. Przeraża jednak co innego: samotność, utrata najbliższych, poczucie przemijania, zarówno w małym, rodzinnym sensie, jak i w bardziej metafizycznym – bo co po nas zostanie, jak już nas nie będzie?

Historia o duchach Davida Lowery’ego (Wydarzyło się w Teksasie, Mój przyjaciel smok) to tak naprawdę opowieść o przemijaniu, metafizyczny horror i ponadczasowy melodramat. Rozpoczyna się od tego ostatniego – opowieści miłosnej o kochającej się parze, która postanawia wyprowadzić się ze swojego domu. Dom tutaj jest w centrum opowieści, symbolicznym miejscem na ziemi, schronieniem, skarbnicą wspomnień. On (Casey Affleck) darzy budynek uczuciem, nostalgią, czuje w nim historię. Ona (Rooney Mara), przyzwyczajona do częstych przeprowadzek, nie poczuwa takiego przywiązania do miejsca, jednak lubi pozostawiać po sobie ślad – notatki pochowane w różnych miejscach domu: znak, że tu była. Temat wyprowadzki jest pretekstem do kłótni, który zainspirowany jest przez wydarzenia z życia reżysera (o czym mówił w wywiadach i spotkaniach z publicznością). Zanim jednak uda im się wspólnie opuścić dom, mężczyzna ginie w wypadku.

A Ghost Story - Still 1

Tutaj właściwie zaczyna się A Ghost Story – mężczyzna wstaje z łoża w kostnicy jako duch. Przykryty prześcieradłem wygląda, jakby urwał się z Halloween. Wraca do domu, by przynieść pocieszenie swojej żonie. Nie może – mimo, iż widzimy go w tej samej przestrzeni, ona nie zdaje sobie sprawy z jego obecności. Bezradny duch zostanie w domu, by stopniowo obserwować upływający czas. Lata spędzi na próbie wydobycia ze szczeliny między deskami futryny notatki, którą zostawiła po sobie wyprowadzająca się z domu partnerka. Jego jedynym towarzyszem będzie duch w sąsiednim domu, który podobnie jak on oczekuje na przyjście… kogoś lub czegoś.

Z filmu Lowery’ego zionie nostalgia i smutek. Od kręconych w ciepłych kolorach scen z dwojgiem bohaterów przechodzimy do coraz zimniejszych barw, które towarzyszą duchowi w samotnej egzystencji w opustoszałym, niszczejącym domu. Sam format obrazu, 1:1.33, przywodzi na myśl klasyczne kino, ale również telewizję i stare, kilkusetletnie zdjęcia. W filmie pada niewiele słów, a prawie każde ma jakieś znaczenie. Podczas sekwencji imprezy, którą w „swoim” domu obserwuje duch, jeden z uczestników wygłasza na poły pretensjonalną mowę o przemijaniu oraz o tym, co po sobie pozostawimy dla potomnych. Dla jednych są to dzieci, które przenoszą cząstkę siebie w następne pokolenia, dla innych będzie to sztuka: muzyka, poezja, homerowy „pomnik trwalszy niż ze spiżu”. Co jest zatem tym elementem, który pozostawił po sobie mężczyzna? Dlaczego ciągle jest w tym miejscu? Czy ma szansę coś zmienić? Czasoprzestrzeń ducha zaczyna przyspieszać, przenosi się w przyszłość, potem wraca do przeszłości, by w końcu wrócić do punktu wyjścia.

rooney_mara_a_ghost_story_-_epk_-_h_2017

Reżyser perfekcyjnie operuje nastrojem i pozwala nam się pośmiać – ale jest to tego typu śmiech, który grzęźnie w gardle, bo zdajemy sobie sprawę, że chichotać nie wypada. Scena z Marą jedzącą szarlotkę z rozpaczy jest śmieszna, ale jest w niej desperacja i autodestrukcja. Duch pod prześcieradłem początkowo bawi, by stać się symbolem bezradności i rozpaczy. Rozmowa dwóch duchów – cóż, o braku komunikacji we współczesnej kulturze napisano już eseje. Co jest wspaniałego w A Ghost Story, który jest filmem trudnym, niebanalnym, ale i odrobinę pretensjonalnym, jest jego wielowarstwowość i otwartość na interpretacje. Lowery porusza tematy, o które ociera się Terrence Malick w swoich rozbuchanych esejach filmowych (Drzewo życia), ale używa do tego wąskiej perspektywy i minimalnej ilości słów. I ja osobiście wolę jego punkt widzenia.

Domyślam się, że część widzów uzna tą produkcję za pustą wydmuszkę, wygłup znudzonego hipstera, ale mam nadzieję, że będzie to mniejszość. Wielu więcej natomiast da się w ciągnąć do tego odjechanego świata i zadumać na chwilę nad losem opuszczonych duchów w pustych, rozpadających się domach, czekających na znak do odejścia.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: