Mektoub, My Love: Canto Uno

Mektoub__My_Love_Canto_Uno__1

Mektoub, My Love: Canto Uno

reż. Abdellatif Kechiche

Fabułę tego filmu można streścić w jednym zdaniu: mieszkający i studiujący w Paryżu Asim, aspirujący scenarzysta, przyjeżdża na wakacje na południe Francji, by spędzić beztroski czas z rodziną i przyjaciółmi z dzieciństwa. Za tą trzygodzinną wideo-pocztówką z urlopu stoi Abdellatif Kechiche, który cztery lata temu zgarnął główną nagrodę w Cannes za kontrowersyjne Życie Adeli. Tu również zapowiadało się, że będzie skandal, bo po dwóch minutach wrzuceni jesteśmy do sypialni, w której para bohaterów namiętnie uprawia seks. Zbliżenia, pot, pocałunki, dzika przyjemność – tak w Hollywood nie pokazuje się fizycznej miłości. Rozbudza to tylko apetyt na później. I właśnie, cały czas Mektoub, My Love: Canto Uno balansuje na krawędzi, wciągając widza w swój świat. Może niektórym widzom zabrakło spełnienia, bo pokaz zakończyły gorące oklaski mieszające się z głośnym buczeniem.

Mektoub__My_Love_Canto_Uno__4

Młodość, pożądanie, celebracja życia, wolności, kultury, rodziny i przyjaciół. Bolączki dorastania, złamane serce, zdrada, zawiść, odrzucenie, samotność. Wszystkie te określenia pasują do nowego obrazu Kechiche’a, ale można znaleźć o wiele więcej. Po raz pierwszy w swojej karierze tunezyjski reżyser posunął się tak bardzo w stronę kina Erica Rohmera, pozostawiając fabułę, punkty zwrotne, dramatyczne zagrywki fabularne na marginesie. Tu liczy się nastrój, wciągnięcie widza w świat przedstawiony, zaczarowanie go i zapomnienie o całym świecie. Na Mektoubie nie sposób zmrużyć oko, choć pozornie nic się nie dzieje. Amin (Shaïn Boumédine) najpierw przyłapuje swojego kuzyna Tony’ego (Salim Kechiouche) uprawiającego seks z Ofelią (Ophélie Bau), spędza z nią chwilę, wspominając dawne czasy, rozmawiając o jej nieobecnym narzeczonym, który jest żołnierzem. Potem dwóch bohaterów idzie na plażę, gdzie poznają dwie dziewczyny z Nice – Céline (Lou Luttiau) i Charlotte (Alexia Chardard). Tony od razu zaczyna romansować z tą drugą, Amin wymienia z Céline zalotne spojrzenia. Potem przychodzi wieczór, wspólna wyprawa do restauracji, gdzie do postaci dołączają kolejni znajomi i rodzina. Niby nic, a atmosfera jest elektryczna, ze sceny na scenę jest coraz bardziej seksowna. Alkohol, muzyka, flirt, żarty, niekończące się pocałunki na powitanie, potem także śmielsze, bardziej frywolne zachowanie.

Mektoub__My_Love_Canto_Uno__2

Od samego początku jesteśmy z Aminem, wierzymy w przeznaczenie, że on powinien być z Céline. On sam jest outsiderem, kimś kto przyjechał z Paryża w dawne strony, dlatego ogląda wszystko z zewnątrz, kuszony przez kuzyna, Ofelię, inne dziewczyny, które poznaje wieczorami. Dopiero kiedy spotka Rosjankę, z którą może porozmawiać o kinie, poczuje się w swoim miejscu. „Wszyscy tutaj dużo gadają, ale mało wiedzą” podsumuje w jednym zdaniu. Nie ma w tym złości, pychy czy poczucia bycia lepszym – on zwyczajnie szuka swojego miejsca. Kechiche nie idzie łatwą drogą, co chwila mami widza, rozbudza oczekiwania, a potem je studzi. Młodość to gra, ciągły flirt i podchody. Tak erotycznego filmu, w którym praktycznie nie ma seksu i nagich ciał, nie powstydziłby się mistrz Verhoeven.

Mektoub__My_Love_Canto_Uno__5

Mektoub, My Love urasta do bardzo lekkiej opowieści o dorastaniu i próbowaniu odnalezienia swojego powołania. Twórca wspaniale osadza akcję filmu w połowie lat 90., z rodzącą się kulturą muzyki house i techno w tle, ale też w epoce przed telefonami komórkowymi i internetem. Gdyby akcja rozgrywała się w dzisiejszych czasach, wiele tych dyskusji toczyłoby się przez internet, a dziewczyny poznawałoby się na Tinderze. Ale Kechiche kolejny raz pokazuje też swoją drugą twarz: jest podglądaczem, starszym, obleśnym panem, który lubi piękne, młode dziewczyny z okrągłymi tyłkami i w tym aspekcie nie potrafi się powstrzymać. Ujęć kamery wędrującej w górę i w dół wzdłuż ponętnego ciała Ofelii i jej koleżanek jest momentami za dużo. Jego kino ociera się o mizoginię, gdzie kobiety traktowane są jak przedmioty. Ale tylko z wizualnie – każda z postaci jest z krwi i kości, są wielowymiarowe i trzymają się życia. Reżyser patrzy, ale nie ocenia – każdego z bohaterów obdarza miłością.

W wielu widzach Mektoub, My Love będzie rezonował jako kapitalna próba uchwycenia tych mitycznych wakacji, czasu spędzonego z przyjaciółmi, podczas których ktoś komuś złamał serce, a wielka miłość okazała się niewypałem. I jeżeli wejdziemy w ten świat, trzy godziny miną jak z bicza strzelił. Pozostała część widowni może się nieźle wynudzić.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: