Lean On Pete

Lean on Pete

Lean On Pete

reż. Andrew Haigh

Bolączki dojrzewania, radzenie sobie ze śmiercią i szukanie swojego miejsca w życiu to główne tematy dramatu Lean On Pete w reżyserii Brytyjczyka Andrew Haigha. Pierwszy amerykański film twórcy 45 lat i Zupełnie innego weekenduoparty jest bestsellerowej książce autorstwa Willy’ego Vlautina. Patrząc na świetną obsadę i uniwersalną historię, jestem pewien, że tytuł ten przewinie się przez kilkanaście festiwali filmowych na całym świecie.

Charlie Plummer wciela się w Charley’ego, nastolatka wychowywanego przez ojca, który nie tylko nie radzi sobie z zarabianiem na utrzymanie, ale też nie do końca umie ogarnąć swoje życie. Skutkiem tego są ciągłe przeprowadzki, nieustanna zmiana otoczenia i egzystencja na peryferiach społeczeństwa. Charley chciałby czegoś innego niż bezczynnego siedzenia w domu, kiedy jego ojciec jest w pracy. Chłopak codziennie biega, coraz dalej od domu-przyczepy kempingowej, w której mieszkają. Uwagę jego przyciąga tor wyścigów konnych i podczas spaceru spotyka byłego dżokeja oraz właściciela kilku koni – Della (Steve Buscemi). Szybko udaje mu się złapać u niego dorywczą pracę i chłopak towarzyszy jemu i jeżdżącej konno Bonnie (Chloë Sevigny) w lokalnych zawodach. Dorabia na boku, ale także nawiązuje więź z koniem o imieniu Lean On Pete, który po pięciu latach jest coraz bliższy sportowej emerytury. Dla zwierzęcia oznacza sprzedaż do Meksyku i przerób na mięso. Dramatyczne wydarzenie w domu, efekt temperamentu ojca sprawią, że Charley będzie musiał odnaleźć się w zupełnie nowej sytuacji i bardzo szybko dojrzeć.

Lean on Pete

Plummer błyszczy w tym filmie, budząc skojarzenia z rolami młodego Rivera Phoenixa czy DiCaprio. To bardzo stonowany performance, którego oddziaływanie wiele zawdzięcza dopracowanym zdjęciom, tworzącym niemalże ikoniczne ujęcia chłopaka prowadzącego konia przez bezdroża Ameryki. Główny bohater jest jednocześnie zbuntowany i zagubiony. Nie może pogodzić się z losem Pete’a, który jest podobnym outsiderem jak on sam. Lean On Pete nie popada w stereotypowy obraz o przyjaźni człowieka i zwierzęcia – rumak jest tutaj pewnym symbolem utraconego dzieciństwa, kiedy wszystko było możliwe. Dell i Bonnie tworzą dla chłopca swego rodzaju dysfunkcyjną rodzinę – do momentu, kiedy stanowczo przekreślą przyszłość ulubionego konia Charley’ego. Wędrując przez peryferia Ameryki, nastolatek będzie starał się odnaleźć własną rodzinę, na której istnienie stracił już prawie nadzieję.

Andrew Haigh kolejny raz stworzył film, który używając utartego schematu zwyczajnie porusza, bez popadania w ckliwość i banał. Lean On Pete docenią miłośnicy niezależnego kina oraz wielbiciele pięknych zdjęć zamieniających brudną rzeczywistość w małe dzieła sztuki.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: