Nazywam się Cukinia

image

Ma Vie de Courgette

reż. Claude Barras

Są takie filmy, które nie potrzebują za dużo czasu, by do siebie przekonać, wciągnąć, wzruszyć i zostawić widza na sali płaczącego cicho podczas napisów końcowych. Tak właśnie sprawa ma się z francuską animacją Nazywam się Cukinia, docenioną przez publiczność festiwali filmowych San Sebastian i Warszawie oraz w Cannes, gdzie obraz miał swoją premierę. Niby to propozycja dla dzieci, ale nie do końca. Tematyki tej produkcji nie powstydziłoby się kino moralnego niepokoju.

tumblr_o5whgk1uoo1rb1rgoo6_1280_standa

Tytułowa Cukinia to imię, którym woli posługiwać się Ikar, dziewięcioletni chłopiec który właśnie stracił matkę. Otwierająca sekwencja, utrzymana w tragikomicznym nastroju, świetnie wprowadza w cały film. Marzący o byciu superbohaterem chłopiec, chowający się żłopiącym piwo rodzicem, nieszczęśliwy wypadek – chłopiec kończy jako sierota i trafia do domu dziecka. A tam – niespodzianka – cała gromada podobnych jak Cukinia dzieciaków. Skrzywdzonych, samotnych, opuszczonych. Spoko, można do tego dodać żewną muzykę i uronić łezkę. Ale reżyser Claude Barras wcale nie idzie na łatwiznę.

nazywam-sic499-cukinia-bajka-animowana-dla-dzieci-dorosc582ych-o-chc582opcu-z-sierocic584ca-opinie-recenzja-filmu

Twórca przedstawia swoich bohaterów z sercem i taktem. Jest w tym portrecie słabszych coś niesamowicie budującego – są to przecież młodzi, nie do końca rozumiejący świat ludzie, którzy jednak starają się zbudować, podświadomie, nowe życie. Najpierw mozolnie budując wspólnotę w domu dziecka. Cukinia, który wchodzi w towarzystwo z zewnątrz, jest zarówno tym obcym, którego wszyscy podświadomie nie chcą zaakceptować, a jednocześnie są jego ciekawi. Dojdzie do bójki, do pojednania, do szczerych wyznań mimochodem. Przede wszystkim jest jednak zabawnie – mnóstwo scen wywołuje szczery, zdrowy śmiech. Wiele filmów dla dorosłych nie porusza takich tematów jak molestowanie seksualne, przemoc w rodzinie w tak taktowny sposób, jak Nazywam się Cukinia. Mądry, ciepły film, momentami jest zbyt słodki. Ale to tylko na chwilę, nie za długo, by nie roztopić tej wspaniałej substancji w syropie z sacharyny.

Wspaniale zrealizowana animacja, wykorzystująca technikę poklatkową, jest bardzo krótka i właściwie żal, że się kończy, kiedy historia osiąga finał. Będą łzy w oczach – gwarantuję.

Ocena: 6/10

Premiera Polska: 02/06/2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: