Logan: Wolverine

logan_03

Logan

reż.

Mroczny jak czarna kawa i brutalny niczym ekranowe wyczyny Tarantino – najnowszy film z uniwersum X-Menów jest odważną próbą przearanżowania gatunku. Jeżeli zwątpiliście, że filmy oparte na komiksach będą kiedykolwiek rozrywką dla dorosłych – Logan: Wolverine znów rozbudza nadzieje. W kąt poszły autoironia i czarny humor znane z Deadpoola – to poważne kino przed duże P.

Co stało się z lubującym mocne alkohole i cygara przystojniakiem – Loganem? Jesteśmy w niedalekiej przyszłości i znanemu jako Wolverine mutantowi przybyło zmarszczek na twarzy, niezagojonych blizn i siwych włosów na brodzie. Logan (Hugh Jackman), ukrywający się pod fikcyjnym nazwiskiem, jest kierowcą limuzyny w południowym Teksasie. Musi znosić głośne wieczory panieńskie i kawalerskie, irytujących biznesmenów i inne kolorowe typy. Nie stroni od alkoholu i zdarza mu się obudzić z ciężką głową, czasem pakując się w tarapaty. W otwierającej sekwencji bohater, słaniając się na nogach i bełkocząc po nosem, krwawo rozprawia się z grupą lokalnych gangsterów.

Po pracy Logan przekracza południową granicę USA (która zdaje się mieć obiecany przez Trumpa mur) i zmierza do ulokowanej w środku pustyni osady. W ogromnym zbiorniku na wodę mieszka profesor Xavier (Patrick Stewart) – metalowa kopuła ma ograniczyć toksyczne działanie chorego mózgu Charlesa. Profesorem, faszerowanym lekami z nielegalnego źródła, opiekuje się też inny mutant, wrażliwy na światło i świetny tropiciel – Caliban (Stephen Merchant).

logan_02

Logan zawsze był cynikiem, teraz stracił wiarę w cokolwiek. Jego ciało wydaje się trawione być jakąś chorobą, a wszystkim działaniom przyświeca tylko potrzeba wywiezienia Xaviera z dala od cywilizacji (marzy im się łódź,gdzieś na środku oceanu). Kiedy pewna kobieta zwraca się do niego z prośbą o pomoc jej córce, na początku odmawia. Nagroda finansowa jest jedynym argumentem, który może zmienić jego zdanie. Do momentu, kiedy nie okaże się, że Laura (Dafne Keen) posiada pewne unikalne umiejętności.

Gatunkowo Logan: Wolverine balansuje pomiędzy filmem drogi, mrocznym thrillerem o ściganych uciekinierach, westernem a nawet – przewrotnym kinem familijnym. Bohaterowie ruszają w podróż po bezdrożach Ameryki do bezpiecznego miejsca – Edenu. Lokalizacja tej kryjówki nie mogłaby być bardziej autotematyczna: opiekunka Laura znalazła tą informację w jednym z komiksów o przygodach X-Menów, które tytułowy bohater odrzuca jako przerysowane kłamstwa. Po piętach stąpa im Pierce (Boyd Holbrook) na czele prywatnej militarnej jednostki, mającej odstawić dziewczynkę do centrum eksperymentalnego, z którego uciekła. Prowadzący doświadczenia na nowo narodzonych dzieciach doktor Zander Rice (Richard E Grant) chce za wszelką cenę odzyskać cenny obiekt badań.

W piaszczystych, zakurzonych plenerach oraz w górskiej scenerii, żaden z filmów z cyklu o mutantach nie sprawiał wrażenia westernu jak właśnie ten. Twórcy dodatkowo podkreślają to odniesienie, kiedy Xavier i Laura oglądają w hotelu klasyka gatunku – Shane’a. Opowieść o leciwym rewolwerowcu, który próbuje zbudować rodzinę mimo ściągającej go przeszłości, jest bardziej niż jasnym odwołaniem. Owa dziwna rodzina, w której Charles jest nestorem, Logan jego synem, a Laura – wnuczką profesora, jest chyba najmocniejszą emocjonalnie częścią filmu. Wszyscy aktorzy wygrywają ten związek bezbłędnie.

logan_01

Gdzieś w tle nie zabrakło typowych motywów z serii X-Men – opowieści o wykluczonych, zaszczutych i wykorzystywanych przez ludzi mutantach. Pod ostrzałem są też eksperymenty genetyczne, a w postaci doktor Rice’a przebijają podobieństwa do nazistowskiego doktora Mengele. W krytyce bogatych korporacji, rujnujących kraj i przeciętnego człowieka, aktualnie wybrzmiewa społeczno-polityczny krytycyzm naszych czasów.

Skoncentrowany na tytułowej postaci i jego dwójce najbliższych film nigdy nie ucieka w dygresje czy retrospekcje. Nie spodziewajcie się żadnych innych X-Menów, gościnnie wpadających na tzw. cameo. Logan jest kręgosłupem tej historii i dzięki świetnej roli Jackmana możemy naprawdę w nią wejść. Przy całej powadze filmu ciągle zdarza mu się rzucić komentarz lub ciętą ripostę. Bezbłędny jest też Stewart, który pod przykrywką zniedołężniałego starca ukrywa ciągle błyskotliwy umysł. Blado na ich tle wypadli złoczyńcy – znany z serialu Narcos Holbrook nie ma do zaoferowania więcej niż sarkastyczny uśmieszek, a Rice Granta ani przez chwilę nie budzi trwogi.

Doskonale sprawdza się połączenie gatunkowe i twórcom udało się utrzymać napięcie aż do ostatniego aktu filmu. Z kilku przyczyn, o których ze względu na spoilery nie wypada pisać, poważny pojedynek zaczyna wyglądać groteskowo. Szkoda, bo poprzedzające go sceny akcji zrealizowane są perfekcyjnie. Krwawe detale, odcinane organy, głębokie rany – przy odpowiedniej dawce efektów specjalnych Logan: Wolverine przez większość czasu jest antytezą komiksowego, przeznaczonego do popcornowej konsumpcji obrazu. W najlepszych momentach przypomina choćby Mrocznego rycerza i Max Max: Na drodze gniewu.

Studio Fox podjęło dość odważną, ale ryzykowną decyzję. Za odpowiednią dawką przemocy idzie oczywiście podwyższenie minimalnego wieku odbiorców filmu i ograniczenie zarobków z biletów. Wyjątkiem okazał się Deadpool, który mimo bycia przeznaczonym dla widzów od lat 18, zaliczył bardziej niż przyzwoitą sumkę w box officie. Z Loganem: Wolverine zapewne będzie podobna historia, ale ze względu na brak seksualnych odniesień, klasyfikacja wiekowa pewnie będzie niższa. Film Jamesa Mangolda trafić powinien w gusta tej samej publiczności. Jeżeli w całym natłoku efektów specjalnych i kolorowej palety postaci, brakowało wam w ostatnich filmach spod znaku X-Men treści i ludzkich emocji, Logan: Wolverine fantastycznie wypełnia tą pustkę. Najbardziej ludzki z mutantów w końcu doczekał się filmu, który jest świetnym ukoronowaniem obecności od siedemnastu lat tej postaci na ekranie.

Premiera Wielka Brytania: 1/03/2017

Premiera Polska: 3/03/2017

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: