Jesus VR – The Story of Christ

Jesus VR Wenecja

Jesus VR – The Story of Christ

reż. David Hansen

Technologia umożliwiająca dostęp do wirtualnej rzeczywistości staje się tańsza i coraz bardziej powrzechna. Kwestią czasu było tylko oswojenie jej dla medium kina. Podczas festiwalu filmowego w Wenecji Virtual Reality (VR) miało osobną sekcję, w której oprócz krótkich form zaprezentowano fragmenty pierwszego pełnometrażowego filmu fabularnego.

Jesus VR – The Story of Christ to trwająca półtorej godziny produkcja przeznaczona do oglądania w systemie wirtualnej rzeczywistości. Potrzebny jest do tego smartfon (im lepszej jakości wyświetlacz, tym lepszy efekt), specjalne okulary z dwiema soczewkami (mogą to być wysokiej jakości gogle takich firm jak HTC, Sony czy Samsung, albo kosztujące kilkadziesiąt złotych Google Cardboard) oraz dowolne słuchawki. W ten sposób uzyskujemy akces do świata, którą możemy obserwować obracając głowę o 360 stopni, patrząc w górę lub w dół.

W Wenecji mogliśmy zobaczyć około 40 minut z pełnego filmu o życiu Jezusa. Jest to dość prosta narracyjnie historia, złożona z kolejnych epizodów znanych z Biblii (narodziny w stajence, chrzest z rąk Jana, nauczanie itd.) przeplatana cytatami z Nowego Testamentu. I jeżeli aktorskie wykonanie i scenariusz pozostawiają wiele do życzenia, to efekt oraz idące za nim implikacje są co najmniej interesujące.

– Chcieliśmy, żeby ten film był jak wehikuł czasu, który pozwala przenieść się widzowi w dowolne miejsce – mówił po projekcji producent tytułu Alex Barder. – Dzięki łatwości dostępu do technologi i szerokiej rzeszy odbiorców, których jest ponad dwa miliardy – tylu jest posiadaczy smartfonów na świecie – potencjał rynku VR jest ogromny.

Choć w owym wirtualnym świecie nie da się zbliżyć do postaci, bo kamera ma stały punkt widzenia, podczas oglądania filmu czujemy się jak małe dziecko wśród dorosłych, na które nikt nie zwraca uwagi. Możemy patrzeć w którą stronę chcemy, bo czasem stojąca za plecami krowa jest zabawniejsza niż dziejąca się przed nami scenka. Ciekawe jest również, jakim wyzwaniem dla twórców (reżyserów, scenografów) będzie przygotowanie takich ujęć, które oglądać można w każdej chwili patrząc w dowolnym kierunku. W Jesus VR obok scen statycznych były tylko dwie z punktu widzenia postaci – w tym jedno ujęcie z krzyża, na końcu filmu. Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza tego typu produkcja w pełnym metrażu, miejmy nadzieję, że w odpowiednich rękach zaowocuje jeszcze ciekawszymi realizacjami.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że kino znajduje się na skraju kolejnego przełomu technologicznego, które raczej nie zastąpi tradycyjnego oglądania filmów, ale będzie jedną z wielu alternatyw (obok 3D, D-box czy IMAX). Projekcje VR mogą odbywać się w zaciszu domowym lub w specjalnie zorganizowanych salach dla szerszej publiczności. Kino takie działa np. w Paryżu i cieszy się ogromną popularnością. Ważne jest jednak, żeby mieć dla siebie odpowiednio dużo miejsca. Podczas pokazu w Wenecji obracane fotele były stosunkowo dość blisko siebie i przy obracaniu się łatwo było niechcący kopnąć siedzącego obok widza. Po około trzydziestu minutach ciężkie okulary zaczynają uwierać, a niektórzy widzowie skarżyli się na mdłości.

Zrealizowana w technologii 4K przy użyciu specjalnie zaprojektowanej kamery z siedmioma obiektywami produkcja ma być osiągalna dla widzów pod koniec tego roku. Z pewnością z początku będzie pokazywana w odpowiednio wyposażonych studiach, ale z czasem powinna być dostępna do pobrania bezpośrednio na telefon.

Ocena: 6/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: