#Cannes2016 – Toni Erdmann

toni_erdmann_01

Toni Erdmann

reż. Maren Ade

Niemiecka reżyserka jest jedną z trzech kobiet, których film prezentowany jest w konkursie. W tym bardzo skromnym i oszczędnym w środkach wyrazu, choć trwającym prawie trzy godziny filmie przyglądamy się relacji ojciec – córka. Winfrid (Peter Simonischek) jest małomiasteczkowym ekscentrykiem, lubującym się w robieniu innym ludziom żartów i wkręcania w dziwne sytuacje. Ines (Sandra Hüller) spędza każdą chwilę w pracy, obecnie będąc konsultantką dla międzynarodowej firmy w Bukareszcie. Trudno wyobrazić sobie dwa różne charaktery – wyluzowany, prawie hipisowski w swoim podejściu do życia ojciec, spędzający czas ze swoim chorym psem, odwiedzający matkę, uczący dzieci gry na pianinie. Córka ma niewiele czasu dla siebie, żyje w ciągłym stresie i napięciu, walcząc o awans w firmie, który oznaczałby wyjazd do Singapuru. Wypad do rodziny (odwiedza rozwiedzioną z ojcem matkę) przeplatany jest ciągłymi telefonami z pracy. Winfrid po śmierci psa postanawia odwiedzić zapracowaną kobietę. Wkracza w jej świat w typowym dla siebie komediowym stylu i nie ma zamiaru tak łatwo odpuścić. Podświadomie wie, że jego córce czegoś w życiu brakuje.

Jedną z cudownych cech filmu Ade jest łatwość, w jaką wchodzimy w świat bohaterów. Niemalże od początku udaje nam się nawiązać sympatię z Winfridem dzięki jego nietuzinkowemu poczuciu humoru (swojej matce mówi że dostał dodatkową pracę w domu starości jako morderca i dostaje 50 euro od łepka: „staruszki nie uciekają”). Współczujemy mu jeszcze bardziej, kiedy bezskutecznie stara się dotrzeć do swojej córki, lodowatej, nieobecnej, zapracowanej. Śledzimy jej stresujący dzień pracy i kiedy tatuś w peruce i sztucznej szczęce wkracza na ekran, jego osobowość i zachowanie wywołują szczere salwy śmiechu. Winfrid tworzy naprędce osobowość Toniego Edrmanna, biznesmena, trenera, ambasadora, rozsadzając od środka kolejne sytuacje swoim żenującym poczuciem humoru.

toni_erdmann_02

Był to pierwszy film podczas tegorocznej edycji Cannes, kiedy publiczność żywiołowo reagowała na akcję na ekranie, śmiejąc się i klaszcząc spontanicznie. Nie zdradzając zbytnio fabuły dodam tylko, że burzę oklasków zebrał występ Ines przed przypadkową publicznością, który pobił jakościowo niejeden performance z Eurowizji. Także sekwencja imprezy urodzinowej bohaterki przejdzie zapewne do historii.

Toni Erdmann pozostawia widzów we wspaniałym, choć melancholijnym nastroju. Reżyserka nie czuła na szczęście potrzeby w sięganiu po melodramatyczne zwroty akcji. Fantastyczni grający aktorzy, którzy zdołali przełożyć na język kina prawdziwe uczucia, zrobili to za nią. A muzyka zespołu The Cure, rozbrzmiewająca podczas napisów końcowych, działa jak katharsis, odkorkowując skupiane przez cały czas projekcji emocje.

Ocena: 9/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: