#Cannes 2016 – I, Daniel Blake

i_daniel_blake_03

I, Daniel Blake

reż. Ken Loach

Z sercem po lewej stronie Loach powraca do portretowania współczesności i nie zostawia na niej suchej nitki. Newcastle to jeden z najbardziej dotkniętych bezrobociem regionów Wielkiej Brytanii. Osadzając swojego bohatera w tym mieście reżyser zostawia bezpieczne regiony Londynu, by pokazać tych, którym wiedzie się znacznie gorzej. Tytułowy bohater (Dave Johns) miał zawał serca i właśnie przechodzi ewaluację, czy należy mu się zasiłek, czy też powinien wracać do pracy. Ku swojemu zaskoczeniu pięćdziesięciolatek zostaje uznanym zdolnym do wykonywania zawodu – wbrew zaleceniom lekarza. Zaczyna więc starać się o zasiłek dla bezrobotnych, ale szukających pracy – dla kogoś, kto ceni papier i ołówek bardziej od komputerów, zbudowanie CV i używanie internetu jest jak czarna magia. Zmagania z kolejnymi osobami w urzędzie pracy, niekończącym czekaniem na infolinii oraz piętrzącymi się formularzami, doprowadzają Daniela do kolejnych upokorzeń.

i_daniel_blake_01

Zobacz również: recenzja filmu Miara człowieka

Loach otacza bohatera drugoplanowymi postaciami, pokazując jego szarpaninę z systemem jedną z wielu. Samotna matka Katie (Hayley Squires) przeprowadziła się do Newcastle, bo było to jedyne mieszkanie socjalne, dostępne po dwóch latach oczekiwań. Z dala od rodziny, w nieznanym mieście, młoda kobieta spóźnia się na spotkanie z urzędnikami, tracąc tymczasowo dostęp do zasiłków. Daniel i Katie tworzą zupełnie nieprzeciętną parę, dwoje ludzi zbliżonych przez podobną sytuację. Mężczyzna zupełnie bezinteresownie wyciąga do niej rękę. Takich ludzkich gestów jest w filmie kilka – reżyser, choć pokazuje świat szary i okrutny, nie stawia na ludzkości krzyżyka. Podobnie ma się rzecz z humorem – Dan prawie nigdy nie traci pogodnego nastroju, a jego sarkastyczne komentarze oraz komiczna odporność na współczesną technologię rozbrajają wiele beznadziejnych sytuacji.

Zobacz również: recenzja filmu Jimmy’s Hall Kena Loacha

Twórcy trafiają w sedno z obserwacją sytuacji ekonomicznej wielu bezrobotnych i gorzej sytuowanych Wielkiej Brytanii. Tzw. podatek pokojowy (bedroom tax), sprzeciw wobec prywatyzacji wielu sektorów publicznych przez partię konserwatywną ciągle odbija się w tym kraju szerokim echem. Nie możemy zapomnieć, że Loach jest nie tylko społecznikiem, ale jest też sentymentalistą. Nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w historię kilku dość oczywistych, wyciskających łzy motywów, czyniąc finał historii przewidywalny i odrobinę ckliwy. Natomiast scena w banku żywności, w którym głodna kobieta z niecierpliwością otwiera puszkę z jedzeniem, należy do najbardziej poruszających i szczerych momentów tego ściskającego za gardło filmu.

Ocena: 7/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: