Despite The Falling Snow

Rebecca Ferguson w filmie Despite The Falling Snow

Despite The Falling Snow

reż. Shamim Sharif

Jeden z najgorszych filmów tego roku, w którym ego i pewność siebie reżysera, kazały mu uwierzyć we własny scenariusz, oparty na opowiadaniu własnego autorstwa. Jak dodam, że Sharif, znany z niskobudżetowych produkcji o tematyce LGBT (Nie potrafię inaczej, Niewidzialny świat) sam też wyprodukował Despite The Falling Snow, widzimy, jakie miał ambitne zamierzenia. I poległ. Nawet dobrzy aktorzy nie są w stanie uratować widowiska, w którym nierealne postacie wypowiadają sztuczne, nie przystające do rzeczywistości kwestie.

Historia przeplata dwie osie czasowe. W pierwszej, rozgrywającej się w Moskwie pomiędzy rokiem 1959 a 1962, Katya (Rebecca Ferguson), na codzień nauczycielka, której rodzice zostali zamordowani przez KGB, prowadzi niebezpieczną grę, szpiegując na rzecz Stanów Zjednoczonych. Zbliża się do sekretarza spraw zagranicznych Alexandra (Sam Reid), by wykradać od niego dokumenty. Udawana znajomość przeradza się w prawdziwe uczucie. Alexander, za namową żony, ucieka do USA podczas podróży służbowej, zostawiają kobietę w Związku Radzieckim, nie wiedząc, co się z nią stało.

W wątku dziejącym się po upadku ZSRR, siostrzenica Alexandra (Charles Dance, Game of Thrones) udaje się do Moskwy na wystawę swoich prac (olbrzymi, kiczowaty portret Katyi). Lauren (Rebecca Ferguson) zwabiona zostaje przez dziennikarkę Marinę (Antje Traue), która skrywa pewien sekret z przeszłości jej rodziny.

Sam Reid i Rebecca Ferguson w filmie Despite The Falling Snow

Zobacz również: recenzja filmu Alone In Berlin

Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oglądam jakąś studencką etiudę, rozbuchaną do niepotrzebnych rozmiarów, w której twórca chciał upchnąć „jakże ważne tematy”: rozrachunek z przeszłością, polityczną sytuację Zimnej Wojny, miłość lesbijską w wyzwolonej Moskwie, gdzie śnieg pada bez przerwy (żeby było wiadomo, że tytuł jest nie bez znaczenia). Wyszedł z tego jakiś potworek, w którym dialogi są zwyczajnie papierowe, podobnie jak postacie, którym brak jakiegokolwiek wielowymiarowości, walory produkcyjne są bardzo słabe (dźwięk, tandetna muzyka, narzucająca dramatyczność, efekty specjalne sprzed dwóch dekad), a historia jest naciągana i mało absorbująca. Być może filmowcom udało się uchwycić detale scenograficzne z epoki, ale nie nastrój tamtych czasów. To wizja romantyczna, w której Rosjanie siedzą w knajpach, grają rzewne utwory i popijają wódkę z literatek. Najgorszym, zupełnie niejasnym dramaturgicznie zabiegiem, jest Ferguson grająca dwie role. Poza tym, że aktorka pewnie lubi się z reżyserem, chciała trochę więcej pograć i spróbować pocałunku z kobietą (za to jeden punkt), nie ma żadnego wytłumaczenia, dlaczego gra dwie zupełnie różne role.

Premiera Wielka Brytania: 15/04/2016

Ocena: 1/10

Zobacz również: recenzja filmu Głośniej od bomb 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: