Pitbull: nowe porządki

Bogusław Linda w filmie Pitbull: nowe porządki

Pitbull: nowe porządki

reż. Patryk Vega

Pierwszy od oscarowej Idy polski film, który trafił do szerokiej dystrybucji w Wielkiej Brytanii i ma jakieś szanse przynieść duże zyski. Wszystko dzięki sieci kin Odeon oraz dystrybutorowi, który podjął odważną i ryzykowną decyzję. Kampania promocyjna sprawiła, że Pitbull okazał się jedną niespodzianek minionego weekendu w UK i Irlandii i zapewnił sobie kolejny tydzień w 47 kinach! Kto jeszcze nie widział, niech się wybierze.

Dla kogo jest to film? Fani męskiego kina, gdzie nie przebiera się w słowach, a rzeczywistość przedstawiona jest w brutalny sposób, nie będą zawiedzeni. Vega niemalże dosłownie przeniósł swoją książkę Złe psy na ekran, przez co trochę cierpi strefa narracyjna, ale czujemy, że oglądamy kawał brzydkiej, prawdziwej Polski z punktu widzenia policji. Są bezlitośni gangsterzy (zimny, perfekcyjny Bogusław Linda jako „Babcia”), debilne karki i dresiarze (Tomasz Oświęciński jako „Strach”), psychopatyczni zabójcy (świetny Krzysztof Czeczot jako „Zupa”), przekupni i słabi policjanci, ale też tacy, którzy nie dają sobie w kaszę dmuchać. Do tej ostatniej grupy należy „Majami” (Piotr Stramowski), ostatni sprawiedliwy na mokotowskim Dzikim Zachodzie, który za cel stawia sobie dobranie się do skóry najbardziej brutalnym gangsterom z dzielnicy. Krok po kroku, wbrew radom kolegów, bez wsparcia przełożonych, zbiera kolejne dowody na działalność mafiozów.

Wepchnięcie zbyt wielu wątków w dwugodzinny materiał kończy się tym, że historie są rwane, niedorozwinięte. Jak choćby sam początek, gdzie „Majami” pracuje jako tajniak, rozpracowujący handlarzy narkotykami. Taki element albo się tylko sygnalizuje, albo trochę bardziej rozwija. Chyba, że czeka nas kilkuodcinkowy serial, jako rozwinięcie wszystkich historii. Nie ukrywam, byłoby to dobre posunięcie.

Zobacz również: recenzja filmu 11 minut Jerzego Skolimowskiego z festiwalu w Londynie

Vega nie raz już udowodnił, że potrafi reżyserować, trzymać napięcie, dbać o swoje postacie. W tym filmie udało mu się to połowicznie. Choć większość z bohaterów ma swoje pięć minut, trudno ich lepiej zrozumieć. Jedynie „Babcia” i jego historia domowego dramatu oraz związek „Majami” z Olką (Maja Ostaszewska) głębiej rezonują w widzu. Relacja „Zupy” z „Kurą” (Agnieszka Dygant) rozwija się prawie całkowicie poza ekranem. I musimy aktorom wierzyć na słowo, co jest dość trudne do przełknięcia. Stopniowanie napięcia, prowadzące do finału, nie wyszło twórcom – film ogląda się raczej na jednej, w miarę płaskiej nucie. Jednego, czego nie można odmówić realizatorom, to dbałości o szczegóły (język, grepsy, realia pracy policji) i fantastyczne zdjęcia. Szczególnie ujęcia z powietrza mają smak dobrego, hollywoodzkiego rzemiosła. Vega naoglądał się chyba Sicario, ale nic w tym złego, skoro świetnie to pasuje do nastroju całości.

Kolejny raz niestety potwierdza się brutalna prawda, że kobiety w polskim kinie nie mają dobrej passy. Podobnie jak męscy bohaterowie, upchnięte zostały w stereotypy. Głupie lale latające za facetami, dziwki ze skłonnościami psychopatycznymi, obiekty drwin, przekleństw, słabe i nijakie, będące ozdobą w tym przepełnionym testosteronem świecie.

Premiera Polska: 22/01/2016

Premiera Wielka Brytania: 16/04/2016

Ocena: 6/10

Bilety na film Pitbull: nowe porządki rezerwować można na stronie Odeon.co.uk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: