Indignation

indignation01

„Indignation”

reż. James Schamus

Oparta na prozie Philipa Rotha opowieść o młodym studencie żydowskiego pochodzenia w Ameryce lat 50. ma prawie wszystko, czego potrzebuje dobry film o dorastaniu. Protagonistę skonfliktowanym ze światem, romantyczną i trudną miłość oraz system, który stara się utemperować bohatera. Marcus Messner (Logan Lerman) decyduje się podjąć studia, by uniknąć z jednej strony służby wojskowej, z drugiej – pracy w rzeźni ojca. Jeżeli wydawało mu się, że w Weinesburg College, setki mil od domu, znajdzie spokój do nauki i zrozumienie dla swoich światopoglądów, jest w dużym błędzie. Napięcie między nim w współlokatorami tylko rośnie, doprowadzając do bójki. Prośba przeniesienia do innego pokoju skończy się wizytą u dziekana (Tracey Letts) i długą, piętnastominutową dyskusją pomiędzy dwoma godnymi siebie przeciwnikami. Marcus jest zdeklarowanym ateistą i wszelkie komentarze dotyczące jego wiary, pochodzenia oraz poglądów religijnych, wpajanych co tydzień podczas obowiązkowych spotkań w kaplicy, działają na bohatera jak płachta na byka. Owo spotkanie z dziekanem, pierwsze z wielu, jest początkiem kłopotów Messnera.

Jest oczywiście też miłość. O tyle skomplikowana, że Olivia (Sarah Gadon) jest dokładnie tym, czego Marcus nie jest w stanie pojąć. Piękna, pewna siebie, seksualnie bardziej doświadczona, z dość burzliwą i trudną przeszłością. Widząc ranę po próbie samobójstwa na nadgarstku dziewczyny matka chłopaka zasugeruje, by znalazł sobie bardziej stabilną partnerkę. Czyż nie ma w tej nadopiekuńczej uwadze odrobiny rozsądku?

„Indignation” ma wspaniałe walory wizualne, doskonale sprawdza się jako pars-pro-toto Ameryki czasów McCarthy’ego. Świetnie funkcjonuje tu wątek cichego buntownika, który pragnie bezskutecznie wymazać swoje religijne i kulturowe pochodzenie. Chcąc być na zewnątrz systemu, piętnując hipokryzję i obnażając brak logiki, skazuje się na ostracyzm i odosobnienie. Gorzej jest natomiast z opanowaniem tekstu jako odnośnika do książkowego oryginału, który siłą rzeczy skazany został na skróty. Cierpi wewnętrzna logika i motywacja postaci, niektóre decyzje bohaterów przełknąć musimy raczej w oparciu o wiarę, niż o zrozumienie. Jednak jako debiut reżyserski Jamesa Schamusa jest całkiem udaną produkcją, która zapewne spotka się z ciepłym przyjęciem w regularnej dystrybucji.

Ocena: 7/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: