Ejdeha Vared Mishavad

adragon

„A Dragon Arrives!”

reż. Mani Haghighi

Irański film rozpoczynający się niczym historia detektywistyczna, który przeradza się w horror przygodowy, ubrany w otoczkę paradokumentu. Reżyser nie wiedział, gdzie się zatrzymać w piętrzeniu absurdów i niedopowiedzeń, tym samym zostawia widza skołowanego i bez kompasu.

Akcja rozgrywa się Iranie w 1965 roku, dzień po zastrzeleniu premiera rządu. We wraku statku na środku pustyni powiesił się skazany na banicję więzień polityczny. Policjant, który pojawia się na miejscu, odnajduje dziwne notatki na ścianach wnętrza statku oraz ślady wskazujące na to, że nie było to samobójstwo. Zaraz po pochowaniu zwłok, zgodnie z lokalnymi wierzeniami, rozstępuje się ziemia.

Film nigdy nie przestaje zaskakiwać, co jest jego zaletą, ale też wadą – rozsadzanie gatunku od środka ma swój urok, ale nie widać w nim większego celu, poza zgrywą. Z jednej strony mamy dokument, który opowiada o rekonstrukcji wydarzeń w oparciu o materiały znalezione na wyspie Queshm. Z drugiej – śledztwo policyjne, z wtórej – działanie sił ponadnaturalnych. Jest też nawiązanie do klasyki kina irańskiego, bo dziadek reżysera zrealizował film, który był prekursorem tamtejszej nowej fali. Pięknie zrealizowany obraz nie idzie niestety z w jednolitym i jasnym przesłaniem.

Ocena: 5/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: