Nienawistna ósemka

 

KurtRussellSamuelLJacksonHatefulEight

The Hateful Eight

reż. Quentin Tarantino

Występują: Samuel L. Jackson, Kurt Russell, Jennifer Jason Leigh, Walton Goggins, Tim Roth, Bruce Dern, Michael Madsen

USA 2015

„‚Cuz when niggers are scared, that’s when white folks are safe.”

Pozornie więcej wydaje się dzielić Amerykę tuż po wojnie secesyjnej od tej współczesnej. Patrząc jednak przez pryzmat najnowszego filmu Tarantino, w USA kolor skóry i pochodzenie są ciągle źródłem animozji, konfliktów i przemocy. Wydarzenia w Baltimore i Ferguson z ubiegłego roku tylko potwierdzają, że czasy Dzikiego Zachodu wcale nie są tak odległe.

Quentin, cudowne dziecko wypożyczalni kaset wideo, fan kina gatunków, nie boi się mówić o tym, co widzi na codzień na ulicy. Ameryka ciągle jest podzielona i rany, które przez lata wybijane były na skórach kolejnych pokoleń niewolników biczami i upokorzeniami, nie zabliźniły się na dobre. Tematy napięć rasowych obecne były we wszystkich filmach reżysera, od debiutu po „Django”. W tym ostatnim chyba najmocniej – pożenił western z blaxploatation, by zrobić wybuchowe kino akcji motywowane rozliczeniami z mroczną przeszłością.

„Ósemka” nie jest tak brutalna, różnorodna i rozdmuchana jak poprzednie filmy reżysera. Co okazuje się prawdziwym atutem i działa tylko na korzyść filmu. Akcja sprowadza się do dwóch zamkniętych przestrzeni – wnętrza dyliżansu i gospody w dziczy, odciętej od świata zamiecią śnieżną. Więc jest western, bo to i odpowiednie czasy (zakończona wojna secesyjna), odludna lokalizacja (na całej połaci śnieg), są właściwe postacie: łowcy nagród, szeryf, weterani wojenni, martwi i jeszcze żywi gangsterzy, za których głowy wyznaczono sowite nagrody. Ale Tarantino nie byłby sobą, gdyby do nawiązań do „Dyliżansu” czy całej filmografii Sergio Leone i Sama Peckinpaha, nie dorzucił innych tropów. „Rzecz” Johna Carpentera to film, który reżyser sam podaje jako największą inspirację. Śnieg, odcięci od świata bohaterowie i pytanie: kto jest zdrajcą/nosicielem obcego (niepotrzebne skreślić)? Horror w tym wypadku to mało powiedziane. I jeszcze jedno nawiązanie, które wychwycił też Peter Bradshaw z „The Guardian” – kryminalne powieści Agathy Christie z „Dziesięcioma małymi Murzynkami” na czele. Chwilami wydaje się, że Major Warren (Jackson), który prowadzi dochodzenie niczym zawodowy detektyw, zacznie kręcić wąsik niczym Hercules Poirot… Komuś coś jeszcze? Ach tak, twórca nie byłby sobą, gdyby nie był autotematyczny. A to momentami mamy wrażenie, że oglądamy nową wersję „Wściekłych psów”, a to Tim Roth odgrywa rolę Dr Schultza z „Django”, a opowieść jak zwykle podzielona jest na rozdziały…

W tym pozornie małym, ciasnym świecie „Nienawistnej ósemki” zaskakująco dużo się dzieje. Każdy z bohaterów to osobna, przebogata historia, prawdziwy kosmos nawiązań. Skądś się wzięli, dokądś zmierzają, to oni zbudowali dzisiejszą Amerykę, jaką znamy, albo jej obraz, jakby chciał Baudrillard. Kapitalnie i błyskotliwie jak zwykle napisane dialogi najpierw dają nam po uszach, bo określeń „czarnuch” pada w filmie więcej niż strzałów z pistoletów, śmieszą, drażnią, by wreszcie porazić swoją celnością. Wisielczy humor nie opuszcza nas do samego końca, gdzie znajduje prawdziwe i dosadne ucieleśnienie.

Nie chcę się za dużo rozpisywać o fabule, o tym kim są postacie, gdzie zmierzają, co się z nimi stanie. Od tego są inne recenzje, pełne spoilerów. Właściwie opis fabuły jest mi zupełnie nie potrzebny, żeby stwierdzić, że „Ósemce” wcale nie jest zbyt daleko do arcydzieła. To film, w którym wszystko zostało odmierzone doskonale, każdy ze składników zadziałał w odpowiednim momencie, by stworzyć jakość perfekcyjną, uwodzącą, pochłaniającą warstwą słowną, muzyczną i obrazową. Krwawy świat pana Tarantino już dawno nie prezentował się tak wspaniale. A jak wiadomo, krew najlepiej wygląda na puszystym, białym śniegu.

Premiera Wielka Brytania: 8 stycznia 2016

Premiera Polska: 15 stycznia 2016

Ocena: 9/10

images

Ciekawostka:

W Wielkiej Brytanii doszło do prawdziwej przepychanki pomiędzy dystrybutorem filmu a sieciami kin. Źródłem niesnasek okazała się wersja filmu na taśmie 70mm (w sumie to dwadzieścia rolek ważących razem około 115 kilogramów!). W takim formacie film obejrzeć będą mogli widzowie Odeonu na Leicester Square – największego i najstarszego kina na londyńskim West Endzie. Żaden z innych dystrybutorów nie będzie pokazywał tej wersji w swoim flagowym kinie w centrum stolicy. Skutkiem tej kłótni jest to, że Cineworld (do której należą też arthouseowe kina PictureHouse) oraz Curzon nie pokażą nowego filmu Tarantino w swoich przybytkach. Odeon i Vue to dwie sieci, które podzielą się zyskami ze sprzedaży biletów w UK.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: