Pod skórą

Under The Skin
Under The Skin

Under The Skin

reż. Johnatan Glazer

Wielka Brytania, USA, Szwajcaria 2013

O co chodzi?

Piękna, tajemnicza kobieta (Scarlett Johansson) jeździ białym vanem po Szkocji i kusi samotnych mężczyzn na przejażdżkę. Zabiera ich do domu i topi w oleistej substancji. Science fiction z referendum o szkocką niepodległość w tle. Oparte na (ponoć) świetnej książce Michaela Fabera.

Co myśli Internet?

Film zapunktował aż 78/100 na stronie Metacritic oraz uzyskał 86% świeżości na Rottentomatoes. Krytycy urzeczeni są niezwykłością i nietuzinkowym spojrzeniem na gatunek sci-fi, hipnotycznym rytmem, minimalizmem oraz tym, jak bogate mogą być odczytania tego filmu. Reakcje widzów na Twitterze to raczej zaskoczenie, z postami w stylu „WTF”, „dobra atmosfera, mało akcji”, „jeżeli porównujesz to do filmów Kurbika to nie widziałeś jego żadnego filmu”, „tylu nagich fanów Celticu z erekcją w jednym miejscu”. Na polskiej stronie Filmweb tytuł ma zaledwie 5,3 gwiazdki.

Oglądać czy spać?

Pierwsze ujęcia „Pod skórą” sugerują raczej to drugie. Dźwięk i obraz powoli wyłania się z ciemności. Formuje się oko, niezrozumiały bełkot przeradza się w słowa. Ktoś uczy się mówić. Kobieta grana przez Johansson nie jest tym, kim się wydaje. Jest obserwatorem, patrzy na naszą cywilizację z obojętnością, która przeradza się w ciekawość. Jej zadanie to wabić mężczyzn, próbuje to zrobić podczas kilku rozmów, wybiera osoby samotne, bez rodzin, których nikt nie będzie szukał. Nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda i jakie wrażenie robi na swoich ofiarach.

Gdy przetrwamy senny początek czeka na nas punkt kulminacyjny, kiedy pierwsza ofiara brnie w oleistą kałużę. Po tym momencie robi się coraz ciekawiej. Pytanie o to, kim jest stworzenie ukrywające się w skórze brunetki, zastępuje poszukiwanie własnej tożsamości. Co nas definiuje? Mroczne wnętrze czy nasz wygląd? Natura, jaka nas stworzyła, czy kultura? Absolutnym punktem zwrotnym jest moment spotkania z mężczyzną ze zdeformowaną twarzą. Dla Kobiety nie liczy się jego wygląd, tylko jego „wnętrze” (czyli ciało). Stopniowo zda ona sobie sprawę, że wnętrze ma dwa znaczenia.

Komu go polecić?

Hardkorowi fani sci-fi powinni być zachwyceni. Jeden z tych filmów, jak choćby „Moon”, gdzie gatunkowa obudowa jest tylko pretekstem do zadawania sobie intrygujących pytań o ludzką naturę.

Jeżeli lubicie Szkocję, Szkotów i kibicujecie im w uzyskaniu niepodległości w zbliżającym się referendum, na pewno docenicie piękno tego rejonu. W formie przyrody oczywiście. Co do portretowanych w filmie zachowań stwierdzenie to może być kontrowersyjne.

Fanów nagiej Scarlett Johansson nie trzeba dwa razy przekonywać.

Na końcu pozwolę sobie wymienić wszelkiego rodzaju miłośników filmów dziwnych, artystycznych, nietuzinkowych, bywalców festiwalu Nowe Horyzonty oraz wszelkich innych niszowych przeglądów. Z przyjemnością odkryjecie ujęcie oka w pierwszych scenach (niczym w „Blade Runnerze”), przekonacie się, że pierwsze słowa wypowiedziane przez Kobietę to „film”, zachwycicie się długimi, wspaniale skomponowanymi ujęciami. Jak powszechnie wiadomo, im mniej wiemy, tym lepiej. Nawet najdziwniejsza interpretacja nie zabrzmi w tym kontekście dziwnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: