Zabić, jak to łatwo powiedzieć

Killing Them Softly
Killing Them Softly

Killing Them Softly

reż. Andrew Dominic

USA 2012

Odbrązawianiem legendy o ekscytującym i romantycznym żywocie gangstera zajęli się już kilka dekad temu najlepsi reżyserzy światowego kina. Martin Scorsese w „Chłopcach z ferajny” i „Kasynie”, Tarantino w „Pulp Fiction”, Guy Ritchie w „Przekręcie”. To tylko przykłady z górnej półki. Nowozelandczyk Andrew Dominic postanowił dorzucić swoje kilka groszy do tematu, biorąc najlepsze elementy od mistrzów, tworząc czarną jak smoła komedię gangsterską. Dziejąca się w 2008 roku w Nowym Orleanie historia napędzana jest nie tylko przemocą, zemstą i próbą wyrolowania bliźniego swego. Jej zasadniczym tłem jest potężny kryzys gospodarczy, który dał się we znaki także przestępcom.

Kiedy dwóch młodych zakapiorów postanawia obrabować lokalnych gangsterów, rozgrywających partyjkę pokera, wiemy od razu, że ich los będzie marny. Do ukarania winnych wynajęty zostaje Jackie Cogan (Brad Pitt), profesjonalista w każdym calu, morderca z zasadami i swoją filozofią postępowania. Zatrudniony przez wyżej postawionego mafioza, po długiej negocjacji ceny. „Lubię zabijać łagodnie, z dystansu” mówi swojemu wspólnikowi, tłumacząc się niechęcią słuchania skomlącego o litość człowieka oraz oglądania jego przerażonej twarzy. Nie mówi tego przypadkowo, bo oczywiście okaże się, że przyjdzie mu zabijać w zupełnie innych warunkach. Do pomocy Cogan bierze kiedyś uznanego zabójcę Mickiego (James Gandolfini). Ten niestety stał się alkoholikiem, którego główną pasją jest zabawianie się z prostytutkami. Poszukiwanie zleceniodawcy napadu prowadzą do organizatora feralnego wieczoru. Markie (Ray Liotta) był podejrzewany o okradanie swoich klientów w ten sposób już wcześniej. Coraz więcej ludzi zamieszanych w całe przedsięwzięcie, głupich i chciwych, zamienia łatwą i szybką robotę w krwawą i brutalną partaninę.

Wątła linia fabularna jest dla reżysera tylko pretekstem do prezentowania kolejnych postaci. Starzejących się gangsterów, którzy uwielbiają gadać o swojej przeszłości, kreując się w niej na szychy pokroju Ala Capone. Złota epoka się skończyła, teraz jest jeszcze trudniej o pieniądze ze względu na kryzys finansowy. Okaleczony przez huragan Katrina Nowy Orlean jest tym bardziej ponurym miejscem. W tle tej bezpardonowej walki o przetrwanie oraz o ochłapy w postaci pieniędzy za robotę toczy się walka o fotel prezydencki pomiędzy Obamą a McCainem. Nakreślenie wyraźnego politycznego i ekonomicznego tła jest grubymi nićmi szyte i tym samym staje najsłabszym elementem całości. Większość motywów muzycznych dobrano do tła w sposób zbyt oczywisty i mało oryginalny. Na szczęście na pozytywnym biegunie znajdują się inne walory produkcyjne: doskonałe zdjęcia i epickie ujęcia w zwolnionym tempie. Brad Pitt w roli zimnego profesjonalisty po raz kolejny udowadnia, że jest wyśmienitym aktorem.

(Publikacja: Goniec Polski, wrzesień 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: