Niezniszczalni 2

The Expandebles 2
The Expandebles 2

The Expandebles 2

reż. Simon West

USA 2012

Dwa lata temu Sylvester Stallone postanowił skrzyknąć grupę aktorów-weteranów produkcji klasy B i wspólnie nakręcić film. „Niezniszczalni” byli dowodem na to, że kino akcji nie musi być wcale naszpikowane cyfrowymi efektami specjalnymi, a grający główne role bohaterowie nie powinni wyglądać jak lalusiowate manekiny. Okazało się, że na ekranie jest jeszcze miejsce na panów po sześćdziesiątce, i to wcale nie grających dziadków, ale prężących muskuły i noszących ciężkie giwery. Był to też nostalgiczny powrót do kina zimnowojennego, w którym każdy z aktorów przeżywał złoty okres swojej kariery. Po tym filmie wydawało się, że panowie dowiedli swego i przyszła pora na zasłużony odpoczynek. Nic bardziej mylnego. „Dwójka” jest niczym każdy porządny amerykański sequel: głośniejsza, bardziej wybuchowa, szybsza, z jeszcze większą ilością gwiazd.

Tym razem Stallone oddał stery reżyserskie w ręce Simona Westa („Con Air”), a sam zajął się graniem oraz dostarczeniem scenariusza. Może to ostatnie zadanie też powinien komuś zlecić, bo skonstruowanie interesującej historii wydaje się być ponad jego możliwości. Choć przecież nie o oryginalność chodzi. Zatem ekipa Barney’a (Stallone) po zmieceniu z powierzchni Ziemi połowy populacji Nepalu (wybuchy, strzelaniny, jeszcze więcej wybuchów) i uwolnieniu Trencha (Arnold Schwarzenegger) powraca do Stanów. Ich łącznik z CIA, Church (Bruce Willis) przypomina im o pięciu milionach dolarów, które ciągle mu zalegają za poprzednią akcję. Mogą odpracować dług decydując się na ryzykowną akcję w Albanii. Podczas zadania dochodzi do konfrontacji z prawdziwym czarnym charakterem, przywódcą wschodnioeuropejskich bandziorów Vilianem (Jean-Claude Van Damme). Zadanie kończy się niepowodzeniem, a jeden z najmłodszych członków ekipy zostaje zabity. Zatem szykuje nam się zemsta! Nie tylko trzeba wyrównać prywatne porachunki, ale i ocalić świat, powstrzymując łotra przed zdetonowaniem nuklearnego ładunku.

Zaprawdę imponujący to widok podziwiać tylu herosów na ekranie. Do „starej” ekipy Stallone/Statham/Li/Willis/Lundgren dorzucono kilka niebagatelnych nazwisk. Największą rolę ma wspomniany wyżej Van Damme, na chwilę wpadają też Arnie oraz Chuck Norris w roli „samotnego wilka”. Paradzie tych aktorów towarzyszy przerzucanie się tekstami nawiązującymi do poprzednich ról każdego z nich. Fani „Szklanej pułapki”, „Terminatora” i wyczynów „Strażnika Teksasu” ucztę będą mieli przednią. Dla pozostałych cała ta autotematyczna zabawa będzie zbędną, męczącą paplaniną.

Znaczącą poprawą w stosunku do pierwszego filmu jest skupienie się na czystej akcji. Różnego rodzaju sentymentalne wypełniacze na szczęście poszły w kąt. Inna sprawa, że pozbawiona logiki i niespodzianek fabuła, toporne dialogi i drewniane aktorstwo przyprawiają o ból szarych komórek. Dziewięćdziesiąt minut w kinie nie powinno jednak spowodować trwałych uszkodzeń w naszych mózgach.

(Publikacja: Goniec Polski, sierpień 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: