Piraci!

Pirates! Band of Misfits
Pirates! Band of Misfits

Pirates! Band of Misfits

reż. Peter Lord

Wielka Brytania, USA 2012

Oglądając dzisiejsze animowane superprodukcje, powstające głównie dzięki olbrzymim procesorom w komputerach, łatwo zapomnieć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu stworzenie kreskówki było nie lada wyzwaniem. Ręcznie malowane postaci czy poklatkowa animacja kukiełki to niezwykle mozolna praca. Kto w dzisiejszych czasach rzucałby się na tak przeterminowaną technologię. Na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie nie myśli się w tych kategoriach. Studio filmowe Aardman od kilkudziesięciu lat dostarcza nam wysokiej jakości filmy, gdzie plastelina jest tym najważniejszym medium. Wallace i Gromit, baranek Shaun, Morph, Timmy Time to sztandarowe produkcje tej wytwórni, nie wspominając już o kinowych „Uciekających kurczakach”. „Piraci!” są kolejną próbą podboju światowych kin. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że film będzie jednym z przebojów sezonu.

Oparta na książkach Geodena Dafoe (współscenarzysta wspomnianych „Kurczaków”) historia opowiada perypetie Kapitana Piratów (Hugh Grant) i jego niezbyt rozgarniętej załogi. Kapitan oprócz tego, żeby być postrachem mórz, pragnie tylko jednego: otrzymać tytuł Pirata Roku. Ze względu na niezwykle mocną konkurencje postanawia podbudować swoje szanse napadając na morzu kogo popadnie. Próby wzbogacenia się idą marnie, ale nic dziwnego, skoro rabuje się statki widmo albo transport trędowatych. Na jednym z okrętów Kapitan spotyka Charlesa Darwina (David Tennant), wracającego z jednej ze swoich wypraw. Jakież będzie zdziwienie naukowca, który na ramieniu pirata zobaczy nie przetłuszczoną papugę, ale ostatniego w swoim rodzaju ptaka dodo. Darwin namawia Kapitana z załogą na wyprawę do Londynu, gdzie za to cenne znalezisko powinna czekać go spora nagroda. Z tym tylko, że miłościwie panująca Królowa Victoria (Imelda Stauton) nienawidzi piratów ponad wszystko i ma do ptaka, oraz załogi piratów, zupełnie inne plany.

Pełen błyskotliwych dialogów, szalonych pogoni, slapstikowych gagów i soczystych postaci film bawi od samego początku. „Piraci!” są tak samo perfekcyjnie dopracowani w każdym detalu od strony wizualnej, jak i fabularnie. Każde ujęcie, scena, dialog, czy choćby najmniejszy ruch brwi każdego z bohaterów, jest na swoim miejscu. Ilość odwołań do kultury popularnej przyprawia o zawrót głowy, czyniąc z produkcji kolejny tytuł, na którym dorośli będą śmiać się głośniej niż dzieciaki. Jedynym mankamentem filmu jest jego długość. Pirat Albinos, Pirat o zaokrąglonych kształtach czy Cutlass Liz to postacie tak fantastyczne, że aż prosi się, by poświęcić im trochę więcej miejsca. Choć dzięki nie tak rozciągniętemu czasowi akcja prze do przodu, niczym statek na pełnym oceanie przy rozpostartych żaglach. Aha, i uwaga na morskie potwory. Wcale nie malowano ich na starych mapach dla rozrywki.

(Publikacja: Goniec Polski, kwiecień 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: