Niesamowity Spider-Man

The Amazing Spider-Man
The Amazing Spider-Man

The Amazing Spider-Man

reż. Marc Webb

USA 2012

Trudno wyobrazić sobie lepszą ilustrację twierdzenia teoretyka Wojciecha Burszty o kulturze popularnej opartej na możliwości nieograniczonej reprodukcji. Dzieło w takiej sytuacji „odrywa się od twórcy, a produkt staje się własną, zwielokrotnioną kopią”. Niemal dziesięć lat po tym, jak Sam Raimi rozpoczął trylogię „Spider-Man”, pięć lat po ostatnim filmie, studio filmowe zdecydowało się na porzucenie rozwiniętej historii i zaczęcie wszystkiego od nowa. Tak więc film, który w założeniu miał być czwartą częścią przygód Człowieka-pająka, jest powrotem do korzeni. Dlaczego postanowiono to zrobić, mimo podnoszącego się zewsząd larum, że to za wcześnie, niepotrzebnie, szkoda czasu itd.? Pewnie dlatego, że zwyczajnie można to zrobić, jeśli się tylko chce.

Pomysł na nowy film to nie tylko świeży aktor w roli głównej, 3D i jeszcze lepsze efekty cyfrowe. W fotelu reżysera posadzony został Marc Webb, który na koncie ma jeden film pełnometrażowy („500 dni lata”) i niewiele doświadczenia w radzeniu sobie z wielomilionowym budżetem. Mimo tego wyborowi temu należy tylko i wyłącznie przyklasnąć, bo kto inny jak Webb zadba o to, czego brakuje wielu kasowym produkcjom: wiarygodnych postaci. Z pomocą scenarzystów dodano Peterowi Parkerowi (Andrew Garfield) trochę więcej wymiarów. Poznajemy jego rodziców (Raimi jedynie o nich wspomina), widzimy jak duży wpływ ma na niego wujek Ben oraz jak jego śmierć inicjuje przemianę bohatera. Nastoletni chłopak musi zacząć radzić sobie z odpowiedzialnością, która spada na jego barki wraz z mocami, którymi zostaje obdarzony. Dążenia do odkrycia prawdy o śmieci ojca prowadzą go do laboratorium jego wspólnika, Curta Connorsa (Rhys Ifans). To tam dochodzi do słynnego ukąszenia, które przez bohatera jest prawie wcale niezauważone. Zmiana w ciele bohatera pokazana jest przez serię zabawnych ujęć, w których Peter nie za bardzo wie, jak zapanować nad swoimi zdolnościami. Ale kiedy przyjdzie pora na konfrontację ze szkolnym osiłkiem, Parker nie zawaha się ani chwili z użyciem swojej siły. Webb zrezygnował z ikonicznej dziewczyny z sąsiedztwa Mary Jane na rzecz Gwen Stacey (Emma Stone), sympatycznej i zabawnej córki nadopiekuńczego taty-policjanta.

Te wszystkie zmiany nie miałyby pewnie większego sensu, gdyby nie wpływały na rysunek naszego bohatera. Superbohater Garfielda jest bardziej ludzki i przez to niesłychanie wiarygodny jako postać. Poszukiwanie prawdy o rodzicach, mocna więź z wujostwem czy karkołomna próba uratowania chłopca ze zwisającego z mostu samochodu to elementy, które czynią go bardziej interesującego. Błahe dyskusje postaci o kakao wypadają ciekawiej niż spektakularna rozróba w Nowym Jorku – która to już z kolei… – połączona z pojedynkiem z olbrzymim jaszczurem. Webb bez wątpienia wniósł coś nowego do znanego schematu. Powstała pop-kulturowa kopia wysokiej jakości.

(Publikacja: Goniec Polski, lipiec 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: