Mroczny Rycerz powstaje

The Dark Knight Rises
The Dark Knight Rises

The Dark Knight Rises

reż. Christopher Nolan

USA 2012

Bez wątpienia to najbardziej wyczekiwany film tego roku. Trailery i informacje z planu przez ostatnie miesiące tylko podsycały atmosferę. Nolan, niesiony sukcesami poprzedniego filmu z przygodami Batmana oraz genialną „Incepcją”, powiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jednocześnie zastrzegł, że trzeci film będzie definitywnie zamknięciem sagi, którą zapoczątkował w 2002 roku „Batman Begins”. Jakby tego było mało, dwie całkiem przyzwoite produkcje o superbohaterach („Avengers” i „Amazing Spider-man”) dodatkowo wywindowały oczekiwania widzów. Czy zatem „The Dark Knight Rises” jest tym, na co tak wielu miało nadzieję?

Zamykająca się w dwóch godzinach i trzech kwadransach historia widocznie rozpada się na dwa segmenty. W pierwszej z nich zamaskowanego bohatera nie widzimy prawie wcale. Batman, osiem lat po wydarzeniach z „The Dark Knight”, zniknął zupełnie z Gotham. Bruce Wayne (Christian Bale) zaszył się w swojej posiadłości, okazyjnie wyściubiając nosa na świat. Samo miasto jest o wiele bardziej spokojne i wolne od rzezimieszków. Jedyny wyjątek to tajemnicza złodziejka (Anne Hathaway), która kradnie wartościowy naszyjnik z posiadłości Wayne’a. Ale to nie ona stanowi największe zagrożenie. Napakowany Bane (Tom Hardy), z „uroczą” maską na twarzy, będzie odpowiedzialny za totalny chaos, który sparaliżuje całe miasto. Niebezpieczny przestępca, który spektakularnie wydostał się spod nadzoru CIA, zapoczątkuje rewolucję skierowanym przeciwko bogatym i wpływowym mieszkańcom Gotham. Przy okazji, Bane będzie wyrównywał prywatne porachunki z Brucem Waynem.

Nolan przyzwyczaił nas do niezwykle inteligentnego prowadzenia narracji. Nic na ekranie nie pojawia się przypadkowo, jest mnóstwo nawiązań do poprzednich filmów, faktów z historii, klasyki kina. Główny temat cyklu nie zmienia się od samego początku: jak moralnie usankcjonować działanie zamaskowanych bohaterów, którzy sprawiedliwość biorą w swoje ręce. W tym filmie Batmanowi, reprezentującemu zastany porządek, w którym bogaci oddają się działalności filantropijnej (Wayne), przeciwstawia się totalny rewolucjonista, który chce oddać władzę w ręce ludu, a doprowadzić chce do tego przez kontrolowany chaos i izolację Gotham. W ruch pójdą pięści, materiały wybuchowe, broń, najnowsze gadżety, ale i tak o wszystkim zdecyduje ludzka przyzwoitość.

W swoim przesłaniu „Dark Knight Rises” jest odrobinę mętny i nie wnosi niczego nowego. Jest też trochę zbyt pompatyczny. Za to gra aktorów i strona produkcyjna wynagradza wszystko. Wspaniałe, zapierające dech ujęcia kręcone przy użyciu technologii IMAX najlepiej oglądać jak na największym ekranie. Wielka, finałowa bitwa, nie powinna nikogo zostawić obojętnym. Zakończenie jest doskonałym i satysfakcjonującym zamknięciem serii. Żegnamy się z Batmanem w wielkim stylu.

(Publikacja: Goniec Polski, lipiec 2012)

Ocena: 9/10

Jedna myśl na temat “Mroczny Rycerz powstaje

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: