Igrzyska śmierci

The Hunger Games
The Hunger Games

The Hunger Games

reż. Gary Ross

USA 2012

Trzy książki autorstwa Suzanne Collins składające się na „The Hunger Games” rozeszły się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Dla przemysłu filmowego to sygnał, że pojawiła się kolejna kura znosząca złote jajka, która wypełni miejsce po „Zmierzchu” (ostatnia część w tym roku), a może nawet „Harrym Potterze”. Docelowa grupa odbiorców jest bardzo podobna. Trylogia „Igrzyska śmierci” to powieści skierowane do młodzieży, opowiadające o społeczeństwie przyszłości w postapokaliptycznej Ameryce. Jak każde dobre science-fiction, owa wizja futurystycznego świata ma być parabolą problemów i bolączek współczesności.

Głównymi bohaterami są postacie w wieku lat nastu, którym przychodzi walczyć w krwawych i zawodach na śmierć i życie, transmitowanych przez telewizję. Niegdysiejsze Stany Zjednoczone to dziś Panam, podzielone na 12 dystryktów oraz rządzący nimi twardą ręką Kapitol. Owa sytuacja jest wynikiem wielu klęsk i powstań, które przetoczyły się przez kraj. Trzymający władzę okręg organizuje cyklicznie igrzyska, na których 24 osoby, po dwie z każdego dystryktu, walczy o przetrwanie. Reprezentująca najbiedniejszy z okręgów Katniss (Jennifer Lawrence) zgłasza się do gier na ochotniczkę, kiedy to jej młodsza siostra zostaje do nich wylosowana. Towarzyszył jej będzie Peeta (Josh Hutcherson) i razem najpierw udadzą się do Kapitolu na długi trening, a potem rozpocznie się krwawa gra.

Przekuwając książkowy pierwowzór na jego filmową wersję twórcy musieli iść na pewne ustępstwa. Największy to bez wątpienia ograniczenie scen przemocy do minimum, w końcu obejrzeć go mają nastolatki. Osiągnięto to przez zastosowywanie szybkiego montażu oraz nerwowo drgającej kamery z ręki. Na poziomie postaci w samym centrum opowieści jest Katniss, ale większość jej przeciwników jest niestety bezbarwna i papierowa, będąc bezkształtną masą. Nawet zarysowany delikatnie romans nie ma przez to szans zabrzmieć prawdziwie. Wizja futurystycznego społeczeństwa, zepsutego do szpiku kości, też pozostawia odrobinę do życzenia. W końcu żyjący w utopijnym Metropolis bogaci i uprzywilejowani zorganizowali sobie „Idola”, w którym eliminacja oznacza śmierć, ale nie towarzyszy temu żadna głębsza refleksja. Przedstawiciele tego świata to postacie ekscentryczne (mocno umalowana Elizabeth Banks, Stanley Tucci z niebieską grzywą) lub pretensjonalne (prezydent grany przez Donalda Sutherlanda), ale poza tym niewiele o nich wiemy. Najbardziej fascynująca jest pierwsza godzina filmu, w której dowiadujemy się o owym świecie coraz więcej. Następująca po niej długa sekwencja walk odsuwa owe problemy na bok, choć na szczęście trzyma w napięciu.

Bez wątpienia Jennifer Lawrence jest najmocniejszym elementem produkcji, idealnie łączy delikatność, melancholię z jakże potrzebnym zdecydowaniem. Jest tak samo magnetyzująca jak w „Winters Bone”. I kto pamięta tamtą upartą nastolatkę, której życie rzuca pod nogi kłody, a ta i tak prze do przodu, nie będzie wcale zaskoczony jej świetną rolą w tym filmie.

(Publikacja: Goniec Polski, marzec 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: