Dorwać gringo

How I Spent My Summer Vacation
How I Spent My Summer Vacation

How I Spent My Summer Vacation

reż. Adrian Grunberg

USA 2012

Pamiętacie Mela Gibsona? Aktora pojawiającego się w filmach akcji w latach 80., policjanta z szelmowskim uśmiechem w „Zabójczej broni”, „Ptaszku na uwięzi” czy stającego na czele Szkotów Walleca walczących z Anglikami w „Walecznym sercu”. Do niedawna wydawało się, że ten Mel już nie wróci, zakopany pod skandalami z alkoholem, antysemityzmem i przemocą w rodzinie. Ci, którzy nie zaakceptowali jego przemiany w dramacie „Beaver” pewnie odetchną z ulgą, bo Gibson postanowił przypomnieć o sobie w koronnym dla siebie gatunku. I pokazać, że mimo upływu lat ciągle ma w sobie to coś, co przez dekady ściągało widzów do kin.

Główny bohater filmu to Kierowca, człowiek bez imienia, który po udanym napadzie próbuje uciec przed policją. Udaje mu się uniknąć amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, ale zostaje schwytany przez meksykańskich stróżów prawa. Złodziejaszek szybko trafia do ogromnego więzienia, które funkcjonuje jak prawdziwe państwo w państwie, z własnymi prawami i hierarchią. Szybko wplątuje się w tarapaty i znajduje sobie kilku wrogów. Ale że jest przestępcą, który ma sumienie, więc zaprzyjaźnia się pewną uroczą kobietą i pomaga jej kilkuletniemu synowi. Razem tworzą dość zgrany duet. Kobieta pragnie zemsty na mężczyźnie, który zabił ojca jej syna. Sam ma problemy z byciem dobrym ojcem, ale oferuje swoją pomoc. Jakby tego było mało, zleceniodawcy skoku z Ameryki domagają się od niego zrabowanych pieniędzy. A te zniknęły z pola widzenia razem z tutejszą policją.

Ponieważ akcja dzieje się w Meksyku, twórcy nie mogli oprzeć się zaprezentowania lokalnego folkloru i poczucia humoru, radośnie podbijanego skoczną muzyką. Nie mamy do czynienia z czystą komedią, ale z czarnym humorem, rodem z filmów braci Coen czy Quentina Tarantino. Sarkastyczne komentarze z offu głównego bohatera tylko dodają temu pikanterii. Krwi leje się dość dużo, wspomnieć warto, że jeden z wątków dotyczy przeszczepu wątroby jednego z więziennych bossów. A przez pomoc chłopcu Kierowca trafia w samo serce całej operacji. Biały „gringo” jest tu zawsze o krok od lokalnych opryszków. Jego spryt oraz poczucie humoru przywodzą na myśl Riggsa z „Zabójczej broni”. Odrobinę starszego niż go pamiętamy, ale wcale nie czekającego na przedwczesną emeryturę.

Gibson jest producentem i współautorem scenariusza, a wyreżyserowanie filmu polecił swojemu protegowanemu. Grunberg z zadania wywiązał się poprawnie. Nie do końca udało mu się opanować klika różnych wątków dziejących się w dość chaotycznym środowisku. Styl opowiadania też nie jest tak konsekwentny jak u bardziej doświadczonych twórców. Ale jako czysta rozrywka, ze „starym, dobrym Melem” czarującym publiczność, film sprawdza się naprawdę dobrze.

(Publikacja: Goniec Polski, maj 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: