Brudny glina

Rampart
Rampart

Rampart

reż. Oren Moverman

USA 2011

Zły gliniarz to temat równie mroczny, co pociągający. Funkcjonujący jako przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości policjant używa brudnych i nielegalnych metod, by egzekwować prawo. To już bandyta czy jeszcze stróż prawa? Oparta na prawdziwych wydarzeniach historia Dave’a Browna (Woody Harrelson), świetnie ten schemat wypełnia treścią. Główny bohater to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci, jakie zdarzyło się nam widzieć w błękitnym mundurze. Można go spokojnie postawić obok innych nagannych gliniarzy: porucznika Harvey Keitela („Zły porucznik”) czy detektywa Harrisa (Denzel Washington w „Dniu próby”). Choć momentami mamy wrażenie, że Brown pożarłby ich żywcem.

Rampart to oddział lokalnej policji zajmujący się północno-zachodnią dzielnicą Los Angeles, któremu niechlubną sławę przyniósł skandal w końcówce lat 90. Stosujący przestępcze metody funkcjonariusze, przyłapani na gorącym uczynku, mocno nadszarpnęli wizerunek tamtejszej policji. Film Movermana jest oczywistą aluzją do tych zdarzeń, ale nie opowiada nam całej historii. Dave Brown jest jej wycinkiem. Gliniarz jest jednym z najbardziej skorumpowanych w swojej jednostce, słynie z przemocy i niekonwencjonalnych metod pracy. Ma pecha, gdy na taśmie zostaje zarejestrowane, jak bije podejrzanego na kwaśne jabłko. W środku miasta i w biały dzień. Nagranie trafia do mediów, które chcą sprawiedliwości. Prokuratura potrzebuje kozła ofiarnego, by ich uciszyć.

Film nie ma zasadniczej osi fabularnej, to raczej studium głównej postaci. Brown to odrażający typ i konia z rzędem temu, kto weźmie jego stronę. Jest rasistą i seksistą, traktując ludzi jak przedmioty. Ma dwie byłe żony (notabene siostry) i dwie córki. Pije i ćpa na potęgę. Trudno w jego brutalnych interwencjach znaleźć inne wytłumaczenie niż to, że on zwyczajnie lubi przemoc. A kiedy zacznie, trudno mu skończyć. Ten brutal i sadysta znajdzie się w punkcie, w którym to on poczuje się jak ofiara. Razy wymierza w tym wypadku opinia publiczna.

Będąc studium charakteru film opiera się na głównym aktorze. I trzeba przyznać, że Harrelson jest w swojej roli fenomenalny. Wyglądem – ogolona głowa, wyraźnie zarysowana szczęka, szaleństwo w oczach – budzi strach. Spocony, zmęczony swoim miastem, zepsuty od środka, miota się niczym dzika bestia zagoniona w narożnik. Będzie walczył do końca, choć wie, że jest stracony. To szaleństwo, zepsucie i ambiwalencję aktor oddaje znakomicie. Szkoda tylko, że reszta filmu nie trzyma jego poziomu. Dość przewidywalna, utkana kliszami i wypełniona skrawkami historii opowieść nie zmierza donikąd. W dodatku reżyser niepotrzebnie sili się na techniczne popisy, wywołując tylko irytację. Skomplikowany dramat osobowości należało w tym wypadku opowiedzieć najprostszymi środkami.

(Publikacja: Goniec Polski, marzec 2012)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: