Geneza planety małp

Rise of the Planet of The Apes
Rise of the Planet of The Apes

Rise of the Planet of The Apes

reż. Rupert Wyatt

USA 2011

Małpy, szympansy, goryle – od lat były świetnym materiałem na kino z dreszczykiem. Silne, zwinne, rządzone przez zwierzęce instynkty, ale jednak mocno spokrewnione z rasą ludzką, niezwykle do nas podobne. To ogniwo przejściowe pomiędzy człowiekiem i naturą wykorzystano jako temat przewodni w filmach o King Kongu czy serii „Planeta małp”, zapoczątkowanej w latach sześćdziesiątych. Reinkarnacja tej ostatniej jest zgodna z trendem obecnym w kinach. Dzięki technice cyfrowej i technologii motion-capture do lamusa odchodzą maski, wielogodzinne charakteryzacje czy gumowe kostiumy. Setki małp na potrzeby najnowszej produkcji wykreowano w komputerze, a bez wątpienia najlepszą rolę zagrał Andy Serkis (Gollum we „Władcy pierścieni”) jako… szympans Caesar.

Punktem wyjścia filmu jest poszukiwanie panaceum na Alzheimera. Naukowiec Will Rodman (James Franco) rozwija lek pod nazwą ALZ 112, który testowany na szympansach przynosi zaskakujące rezultaty. Ich inteligencja wzrasta, zaczynają oswajać język migowy. Ale dalsze badania zostają przerwane, kiedy małpa atakuje członków rady nadzorczej koncernu farmaceutycznego. Will kontynuuje testy na własną rękę, kierowany osobistymi powodami (jego ojciec cierpi na Alzheimera). Naukowiec bierze też pod swoją opiekę malutkiego szympansa-sierotę. Z początku ma być to tylko kilka dni, które przeradza się w miesiące i lata. Caesar nie tylko rośnie, ale też staje się coraz bardziej inteligentny. Ta rodzinna sielanka (partnerka Willa to urocza Freida Pinto) dobiegnie końca kiedy szympans zaatakuje sąsiada. Choć będzie to atak w obronie ojca Willa, dla Caesara nie ma wytłumaczenia. Trafia on do schroniska dla zwierząt, trzymanego twardą ręką przez sadystycznego strażnika (Tom Felton). Znęcający się nad małpami człowiek zostanie ukarany, kiedy Caesar ucieknie, aby wykraść z laboratorium Willa cudowny lek i „poczęstuje” nim współwięźniów. Szympansy, orangutan i goryl nie będą już głupimi zwierzętami. Ewolucja wchodzi na kolejny etap.

Twórcy filmu umiejętnie dawkują napięcie wykorzystując motywy z kina gatunków (ucieczka z więzienia, atak małp rodem z horrorów o zombie). Konflikt zarysowany pomiędzy głównym bohaterem a jego szympansem jest wariacją na temat „stwórca konta jego dzieło”, żywcem wyjęty choćby z „Frankensteina”. Instrumentalnie potraktowany Caesar zwraca się przeciw swojemu „ojcu”, staje na czele powstania prowadząc swój lud. Will jest niestety dość mizernie zarysowaną postacią, co nie do końca pozwala nam się z nim i jego dramatem utożsamiać. To bolączka całego filmu, bo jak tu nie kibicować człekokształtnym, skoro ludzie wykazują się tak mizerną inteligencją. Finałowa, spektakularna bitwa na moście Golden Gate jest przedsmakiem sequela. Jedno wiemy na pewno. Przyszłość ludzkości nie wygląda różowo.

(Publikacja: Goniec Polski, sierpień 2011)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: