Drive

Drive
Drive

Drive

reż. Nicholas Winding Refn

USA 2011

Ryan Gosling pracuje bez dnia wolnego. Skacze z filmu do filmu, od komedii romantycznych do skomplikowanych dramatów, wydaje się być niezmordowany. Pewnie zapytany dlaczego, odpowiedziałby, że lubi swoją pracę i jest szczęśliwy, że może to robić. Choć prawda być może zupełnie inna. Ryan szuka. Czego? Filmu, który zrobi z niego gwiazdę na miarę Toma Cruise, albo da mu status kultowy. To znaczy taki, że na zawsze pozostanie kojarzony z jedną rolą. Jak Clint Eastwood z Człowiekiem Bez Imienia czy Steve McQueen z Bullitem. Być może właśnie teraz Gosling trafił w dziesiątkę. „Drive” ma duże szanse, żeby stać się filmem kultowym. A nawet jeżeli nie, na pewno wystrzeli Ryana na orbitę największych nazwisk Hollywood.

Gosling wciela się w kierowcę, który zna swój fach od podszewki. Za dnia pracuje przy marnych produkcjach filmowych jako kaskader. Ale prawdziwe pieniądze to dla niego praca po godzinach, kiedy za kierownicą samochodu pomaga „klientom” uciec przed policją. Poznajemy go właśnie w takich okolicznościach. Pędzi na złamanie karku ulicami Los Angeles. To, co wyczynia na ulicy, powinno być opatrzone napisem „nie próbujcie tego w domu”. Kierowca mówi niewiele. Jest niezwykle ascetyczny w gestach i mimice. Uśmiecha się częściej tylko w towarzystwie uroczej sąsiadki Irene (Carey Mulligan) oraz jej kilkuletniego syna. Miedzy samotnikiem i rodziną rodzi się więź sympatii. Ale spokój dość szybko zostanie zakłócony. Mąż Irene wychodzi z więzienia. Podejrzane typy nie chcą się od niego odczepić, chyba, że zrobi ostatni skok, a wtedy cała rodzina będzie miała spokój. Kierowca postanawia pomóc. Tylko, zgodnie z oczekiwaniami, nic nie dzieje się zgodnie z planem.

Bohater Goslinga świetnie wpisuje się w tradycję kina noir, gdzie postacie nie były tworzone przez słowa, ale przez otoczenie. Przestępca i mistrz w swoim fachu będzie musiał użyć swoich sztuczek by czynić dobro. Ochrona rodziny będzie dla niego priorytetem. Uwikłany w interesy z podejrzanymi typami (Albert Brooks, Ron Pearlman) zmuszony będzie podjąć kilka kluczowych decyzji, które zaważą nad jego przyszłością.

Milczący, człowiek znikąd, bez imienia i przeszłości, z wykałaczką w zębach, świetnie radzący sobie za kierownicą. Odwołania do Eastwooda i McQueena nie pojawiły się przypadkiem. Do tego dorzućmy kurtkę ze skorpionem na plecach, skórzane rękawiczki – i gotowe. Goslisng znalazł klucz do wykreowania ikony. Mocno stylizowany na lata 80. film, zarówno w elementach ikonograficznych, jak i fabularnie – szemrani gangsterzy, niewinna rodzina i bohater między nimi – ogląda się wyśmienicie. Fantastyczny montaż, nastrojowe zdjęcia i świetnie dobrana muzyka (ostre techno na przemian z lirycznymi kawałkami) zaowocowały nagrodą w Cannes dla reżysera. A Ryan w końcu znalazł swoją katapultę.

(Publikacja: Goniec Polski, październik 2011)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: