Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec

The Extraordinary Adventures of Adele Blanc-Sec
The Extraordinary Adventures of Adele Blanc-Sec

The Extraordinary Adventures of Adele Blanc-Sec

reż. Luc Besson

Francja 2010

Miło po kilku latach przerwy od reżyserowania i po przesiadywaniu za producenckim biurkiem zobaczyć, że mistrz kina przygodowego nie stracił swoich umiejętności. Twórca takich klasyków jak „Leon Zawodowiec”, „Wielki błękit” czy „Piąty element” przypomniał sobie, co robi najlepiej. Nie zawracając sobie głowy szkaradnymi animacjami (seria „Artur”) czy pisaniem scenariuszy dla Hollywood („Uprowadzona”), Besson wskoczył w sam środek akcji. Na kanwę wziął popularny francuski komiks autorstwa Tardiego. Jego bohaterka, Adele Blanc-Sec, to istny Indiana Jones w spódnicy. Zaradna dziennikarka rusza do Egiptu, sieje zamieszanie w Paryżu, a wszystko to bez jednego wystrzału z pistoletu. Jej broń to cięty język, riposta, spryt, inteligencja i uroda, której naprawdę trudno się oprzeć.

Jest rok 1911. Stolicę Francji terroryzuje prehistoryczny pterodaktyl, owoc eksperymentów nawiedzonego profesora Esperandieu (Jacky Nercessian) z jajem z Muzeum Historii Naturalnej. W tym czasie do miasta wraca też Adele (Louise Bourgoin), prosto z szalonej eskapady do Egiptu. Dziewczyna starała się odnaleźć zmumifikowanego lekarza Faraona, aby wykorzystać jego wiedzę w celu pomocy swojej pogrążonej w śpiączce siostrze. Cóż z tego, że doktor nie żyje od wieków. Geniusz Esperandieu potrafi ponoć przywracać zmarłych do życia… W Adele podkochuje się nieśmiały naukowiec Zborowski (Nicolas Giraud). Do tej parady postaci dorzucić trzeba odwiecznego adwersarza Adele – Dieuleveult (Mathieu Almaric) i rządowego agenta na tropie pterodaktyla. Tymczasem Inspektor Caponi (Gilles Lellouche) stara się ustalić, o co w tym wszystkim chodzi, chcąc połączyć wszystkie nitki historii.

Akcja, niczym lokomotywa, od samego początku prze do przodu. Nie ma chwili do stracenia, bo wątków jest kilka, a trzeba je zgrabnie zgrać. Mocno przerysowane i momentami groteskowe przygody przypominają najlepsze komedie slapstickowe. Wiemy, że mamy do czynienia z umownym światem, który swoją urodą i bezpretensjonalnością staje się akceptowalny od pierwszych minut filmu. Podobnie bohaterowie, z uroczą Adele na czele, nie grają ani chwilę na fałszywej nucie.

Strona wizualna produkcji to osobny temat, aż proszący się o kilka zdań. Besson zaprosił do współpracy starych znajomych, artystów w swoim fachu. Efektem pracy operatora, scenografa i autora kostiumów jest ujmująca w każdym calu wizja Paryża z początku XX wieku. Wspaniałe dekoracje, przemyślana praca kamery i szykowne, jak przystało na stolicę mody stroje, przywodzą na myśl innego Francuza. Jean Pierre Januet, reżyser „Amelii” i „Micmacs”, jest tu bardzo obecny duchem.

Wysokiej klasy kino przygodowe dla całej rodziny jest jak igła w stogu siana. Trudno na nie trafić, ale gdy się w końcu znajdzie, radość jest ogromna.

(Publikacja: Goniec Polski, kwiecień 2011)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: