You Will Meet A Tall Dark Stanger. Poznasz przystojnego bruneta

You Will Meet A Tall Dark Stanger
You Will Meet A Tall Dark Stanger

You Will Meet A Tall Dark Stanger

reż. Woody Allen

USA, Hiszpania 2010

Starzejący się Allen nie zwalnia tempa. Siedemdziesiąt pięć lat na karku nie powstrzymuje go wcale od kręcenia jednego filmu rocznie. Pełen energii twórca nie zmienił się ani trochę. Każda produkcja ma jego widoczne piętno, wypełniają je podobne postacie i swoisty typ poczucia humoru. Filmy trzymają niestety pewien poziom, któremu daleko do „Manhattanu” czy „Annie Hall”. Z tym chyba większość widzów zdążyła się pogodzić. Czekając na lepsze chwile Allena, zdarzają się takie perełki jak „Vicky Christina Barcelona”. Tym razem nie w Katalonii, ale w Londynie dzieje się akcja jego ostatniej produkcji. Choć mieszkańcom stolicy Wielkiej Brytanii może się wydać podejrzane, że to miasto skąpane w słońcu, czyste, romantyczne i urocze. Jeżeli Boris Johnson będzie chciał przygotować film promujący Londyn, powinien koniecznie sięgnąć po telefon do Woody’ego.

Bohaterowie filmu to wyższa klasa średnia. Ludzie, których pieniądze są ostatnim zmartwieniem. Mają wykształcenie, maniery, poczucie humoru. Napędza ich apetyt na miłość. Uczucie to jest przez nich dość specyficznie rozumiane. Nie jest to nic trwałego i wiążącego na lata, wręcz przeciwnie. To ten okres znajomości, kiedy dwie osoby ciągle się odkrywają, stanowią dla siebie tajemnicę. Jak długo trwa ten stan wzajemnej ekscytacji, tak długo istnieje związek. Potem trzeba szukać od nowa. A ponieważ nie trzeba się martwić niczym innym – hulaj dusza!

Ofiarami takiego myślenia są wszystkie postaci „Przystojnego bruneta”. Alfie (Anthony Hopkins) w jesieni swego życia postanowił zostawić swoją długoletnią żonę dla dwudziestoletniej blondynki o złotym sercu (Lucy Punch). Łyka Viagrę, chodzi na solarium, rozpieszcza swoją kochankę jak może. Helena (Gemma Jones), jego była żona, szuka pocieszenia w kontakcie z medium. Od osoby kontaktującej się z zaświatami dowie się, że niedługo spotka na swojej drodze wyjątkowego mężczyznę. Małżeństwo jej córki Sally (Naomi Watts) przechodzi kryzys. Jej mąż Roy (Josh Brolin) to pisarz po obiecującym debiucie, który nie potrafi zabrać się do napisania drugiej książki. Za co wini swoją żonę. Poszukiwania nowej muzy nie będą trwały długo, skoro wystarczy podglądać przez okno piękną sąsiadkę (Freida Pinto). Sally też nie będzie tracić czasu, skoro jej szefem jest przystojny Latynos (Antonio Banderas), równie nieszczęśliwy w swoim związku.

Każdy z bohaterów poszukuje szczęścia. To, co będzie im dane, zależy wyłącznie od nich samych. Od ich charakteru, ambicji, namiętności. Na nic zdają się majaczenia o losie czy przeznaczeniu. Allen kpi z tytułowej wróżby. Poznany przez Helenę mężczyzna wcale nie będzie brunetem, tym bardziej wysokim.

W całej tej zabawie reżysera w boga, czyli marionetkowym traktowaniem postaci, zabrakło znowu bardziej skomplikowanych bohaterów i ostrej, celnej ironii. Czegoś, co zawsze było jego znakiem rozpoznawczym.

(Publikacja: Goniec Polski, marzec 2011)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: