The Girl Who Played With Fire. Dziewczyna, która igrała z ogniem

The Girl Who Played With Fire
The Girl Who Played With Fire

The Girl Who Played With Fire

reż. Daniel Alfredson

Szwecja, Dania, Niemcy 2009

Dla wielu fanów książkowej trylogii Stiega Larssona „Millenium” (w tym piszącego) nie ma gorętszej premiery tego lata i bardziej wyczekiwanego filmu w tym roku. Napięcie umiejętnie podsycała wzmożona promocja bestsellerowych powieści oraz odsunięcie w czasie brytyjskiej premiery drugiego filmu w stosunku do pierwszej części. „Girl With the Dragon Tattoo” okazał się filmowym strzałem w dziesiątkę, po którym rzesze zauroczonych widzów pobiegły do księgarń , aby na własnej skórze przekonać się „o co kaman”. Danie kilku miesięcy na przebrnięcie czytelnikom przez opasłe tomiska było mistrzowskim posunięciem. Czytelnicy mieli szanse zapoznać się z przebogatym uniwersum książek, które oferują wiele więcej historii dziejącej się w tle, niż okrojone – ze zrozumiałych względów – wersje filmowe. Do kinowego świata Larssona można, na szczęście, wkroczyć nawet bez przeczytania kartki książki czy obejrzenia pierwszego filmu. Poza znajomymi głównymi bohaterami historia skupia się na zupełnie nowym wątku.

Lisbeth Salander (Noomi Rapace) po kilkumiesięcznej przerwie wraca do Szwecji. Mikael Bloomkvist (Michael Nyqist), dziennikarza śledczy, z którym współpracowała w poprzedniej części, przygotowuje nowy nowym numer magazynu „Millenium”. Pismo zdominować mają szokujące fakty dotyczące handlu kobietami w Szwecji oraz przymykania oka na ten fakt przez państwowe urzędy. Młodzi dziennikarze, którzy rozpracowują temat, zostają zamordowani, a główną podejrzaną o ten czyn zostaje Lisbeth. Dziewczyna próbowała tylko ostrzec żurnalistów przed niebezpieczeństwem, które czyha za całą historią. Jest nim niejaki Zalachenko (Georgi Staykov), były radziecki szpieg, a także ojciec Salander. Tych dwoje łączy – dosłownie – ognista przeszłość. Lisbeth, zaszczuta przez podążającą złym tropem policję oraz prywatnego żołnierza ojca, zaszywa się w swoim mieszkaniu. Bloomkvist tymczasem prowadzi śledztwo na własną rękę. Wirtualna pomoc dawnej partnerki okaże się jednak bezcenna.

O ile pierwszy film zapisze się do kanonu kryminałów, „Dziewczyna, która igrała z ogniem” jest odrobinę słabszym odbiciem poprzednika. Być może wynika to z faktu, że zaskoczonym można być tylko raz. A o sile powieści, a tym samym obrazu, stanowią postaci. Takiej bohaterki jak Lisbeth Salander na ekranie jeszcze nie było. Zamknięta w sobie, genialna, pewna siebie, zwinna, silna, drobna zarazem, ozdobiona tatuażami i kolczykami. Nietrudno ją podziwiać, choć czasem trudno się z nią zgadzać. Noomi Rapace dosłownie przeistoczyła się w swoją postać. Reszta obsady dzielnie jej sekunduje, stwarzając bohaterów z krwi i kości. Akcja poprowadzona jest sprawnie i szybko, nie dając chwili wytchnienia. Wyszło z tego świetne, soczyste kino. Nie można odmówić twórcom ambicji. Tylko poprzeczka zawieszona była naprawdę wysoko.

(Publikacja: Goniec Polski, sierpień 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: