Knight and Day. Wybuchowa para

Knight and Day
Knight and Day

Knight and Day

reż. James Mangold

USA 2010

Czarujący szelmowski uśmiech i niemalże chłopięcy typ urody mimo prawie pięćdziesięciu lat na karku. I ciągle mu się chce! Nie uważa się wcale za za starego na role w filmach akcji, wymagających nie lada gimnastyki – nawet, jeżeli najtrudniejsze sceny wykonują kaskaderzy, nie ma mowy o bułce z masłem. W dodatku zdecydował odrobinę zakpić ze swojego wizerunku, który wykreował w „Mission: Impossible” czy „Ryzykownym interesie”. Choć może na co dzień jest przykładnym mężem i ojcem, a swój wolny czas poświęca na szerzenie kontrowersyjnej Scjentologii, to w czasie zarezerwowanym dla widza wciąż udanie sprzedaje swój wdzięk. Tom Cruise, bo o nim mowa, powraca jako gwiazda w filmie, który w założeniu ma zebrać trochę gorsza podczas sezonu wakacyjnego.

Tak ważnego zadania nie powierzono tylko jednej gwieździe. Niemalże równorzędnym partnerem na ekranie jest Cameron Diaz. Ona również nie straciła nic ze swojego uroku. Ponieważ aktorka nie raz sprawdziła się w komediach („Sposób na blondynkę”) i filmach akcji („Aniołki Charliego”), wybór był dość prosty. I co najważniejsze – zestawienie obojga aktorów działa naprawdę dobrze w tej mieszance komedii romantycznej i szpiegowskiej akcji. Cruise gra tajnego agenta, Roya, którego ścigają inne agencje wywiadowcze, ponieważ jest on w posiadaniu pewnego przełomowego gadżetu, który na zawsze zmieni świat… Roy na lotnisku wpada na June (Diaz) – albo ona na niego. Rozpoczyna się niewinny flirt na pokładzie samolotu. Ona wychodzi do toalety przemyśleć sprawę. On w tym czasie rozbraja wszystkich agentów w kabinie oraz zabija pilotów. Ona wraca i oczom nie wierzy. On ląduje samolotem w szczerym polu. Ta wybuchowa znajomość nie zakończy się szybko. Ray zachowuje się trochę jak wariat i gada wydawałoby się od rzeczy. June nie będzie łatwo przełknąć jego tekstów. Ale szybko okaże się, że oboje są na siebie skazani i przemierzą niezły kawał świata, od Bostonu przez Jamajkę, Hiszpanię, Austrię z powrotem do USA.

O parze głównych aktorów da się mówić tylko w pozytywach. Udało im się stworzyć całkiem zgrabny duet mimo pewnych słabości scenariusza. Twórcy jakby bali się przenieść ciężar tylko na czynnik ludzki, postanowili wesprzeć się efektami specjalnymi. Historia, która mogłaby w głównej mierze opierać się na sile charakterów, żywi się przede wszystkim akcją, strzelaninami, wybuchami, malowniczymi miejscami. W tej pędzącej niczym pociąg TGV fabule nie ma za bardzo czasu na wymiany dłuższych zdań. Trzeba zaufać swoim przeczuciom. I tak June ufa Rayowi. A my wierzymy bohaterom, ponieważ są niezwykle przekonujący i sympatyczni. Udało się zatem stworzyć całkiem przyjemne, eskapistyczne kino akcji. Aż tyle i tylko tyle.

(Publikacja: Goniec Polski, sierpień 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: