Cyrus

Cyrus
Cyrus

Cyrus

reż. Mark Duplass i Jay Duplass

USA 2010

Amerykańscy krytycy okrzyknęli ten film najbardziej niepokojącą komedią romantyczną roku. Trudno się z tym nie zgodzić, skoro w jednej z pierwszych scen widzimy podpitego bohatera załatwiającego swoje potrzeby w krzakach, przyłapanego na gorącym uczynku. Kobieta, która go zauważa… komplementuje jego przyrodzenie. I tak zawiązuje się ich znajomość. Ale to dopiero początek. Prawdziwe schody zaczynają się zaraz potem.

Mężczyzna to John (John C. Reilly), montażysta filmowy targany przez depresje od czasu rozwodu, beznadziejny przypadek niedorosłego faceta. Poznajemy go na imprezie zaręczynowej swojej byłej żony Jamie (Catherine Keener), od której nie potrafi się odciąć i traktuje ją jako nierozłączną część swojego życia. Pijany John próbuje zagadać kolejne panie, bez większych sukcesów, udaje mu się dopiero z Molly (Marisa Tomei). Tak, to wspomniana wyżej konwersacja przy krzaku. Molly to dość urocza i atrakcyjna kobieta, więc nasz bohater łapie wiatr w żagle i spotkanie kończy się u niej w domu. Ona tylko zdąży wspomnieć mimochodem, że jej życie jest trochę skomplikowane, ale on puszcza to mimo uszu. I tu na scenę wkracza tytułowy Cyrus (Jonah Hill). Dwudziestodwuletni syn Molly, którego kobieta samotnie wychowuje od urodzenia, bezrobotny i ciągle dzielący z nią mieszkanie. Czy tylko mieszkanie? – pyta siebie John. Syn z mamą jest dość blisko, może nawet za blisko. Wejście do sypialni czy łazienki w trakcie jej kąpieli jest na porządku dziennym. Grający sympatycznego Cyrus jest dla nowego przyjaciela matki zagadką trudną do rozszyfrowania. Cały czas deklaruje do niego sympatię. Ale ta niby obojętna twarz skrywa niecne zamiary.

Twórcy filmu tak udanie zagrali na motywach komedii romantycznej, że właściwie odarli ją ze wszelkich schematów. Na pozór mamy do czynienia z miłosnym trójkątem, ale jeżeli jest w niego zaangażowany syn bohaterki, coś jest nie tak. Postaci nie da się lubić. Obaj panowie, z problemami psychicznymi, niedojrzali emocjonalnie, są dość irytujący, a Cyrus dodatkowo obleśny. Molly ratuje sytuację swoim ciepłym i trochę naiwnym charakterem. Ponieważ akcja skupia się głównie na trzech osobach (Jamie ma rolę doradczą), ważne było obsadzenie ich sprawdzonymi aktorami. Zarówno Reilly jak i Tomei wpisują się genialnie w swoje postaci. Prawdziwą furorą jest Hall. Zazwyczaj dostaje role nieszkodliwych i fajtłapowatych grubasków. Tutaj jest jak duże dziecko z filmu „Omen”. Jego Cyrus jest tak tajemniczy jak Sfinks. Który jest gotów wbić nóż w plecy, kiedy tylko odwrócimy głowę.

Ten odważny, na poły improwizowany film, denerwuje i prowokuje zarazem. Zaskakująco dużo mówi o ludzkich relacjach, jednocześnie wciąga jako historia. Ciągle zadajemy sobie bowiem pytanie: jak bohaterom uda się wybrnąć w tej pokręconej sytuacji?

(Publikacja: Goniec Polski, wrzesień 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: