Animal Kingdom. Królestwo zwierząt

Animal Kingdom
Animal Kingdom

Animal Kingdom

reż. David Michod

Australia 2010

Królestwo zwierząt rządzi się swoimi prawami. Głos należy do najsilniejszych. Oni decydują, kto będzie kolejną ofiarą. Strzegą swojego terytorium. Prężą muskuły prezentując swoją moc i władzę. W grupie dowodzącej też panuje hierarchia. Jej naruszenie grozi wykluczeniem ze stada albo nawet śmiercią. Nie, to nie opis kolejnego dokumentu telewizji BBC. To film gangsterski z Antypodów, bardzo naturalistyczny w sposobie obserwacji. Twórcy pod lupę wzięli przestępczą rodzinę z Melbourne, od lat znaną policji, rozdającą karty na swoim terytorium. Debiutujący David Michod prowadzi swoją historię bez typowego dla Coppoli romantyzmu, przerysowanej niczym u Tarantino przemocy czy chwytliwych tekstów rodem z filmów Guy’a Ritchie. Bez fajerwerków, wybuchów, kanonady z broni maszynowej. Za to z mrożącą krew w żyłach precyzją zamkniętego w grupie obserwatora.

Naszą rodzinę poznajemy stopniowo. Pod skrzydła Codych trafia J (James Frenchville), siedemnastolatek, którego matka zmarła po przedawkowaniu heroiny. Chłopakiem zajmie się jego babka zwana panią Smurf (Jacki Weaver, nominowana za tą rolę do Oscara) oraz trzech wujków. Rodzina, jako się rzekło, nie należy do przeciętnych. Zajmują się napadami i kradzieżami, ale to coraz cięższy kawałek chleba. Łatwe i dobre pieniądze są w handlu narkotykami. J wchodząc w nowe towarzystwo nie ma wyjścia. Jako członek rodziny musi podporządkować się panującym tam zasadom (musi poznać „fach”) oraz obowiązującej hierarchii. Dwóch młodszych synów pani Smurf to charaktery dość spokojne, choć nie stroniące od przemocy. Najstarszy z nich jest bez wątpienia samcem alfa, przywódcą stada. Wychodzący z więzienia Andrew (Ben Mendelsohn), do którego wszyscy zwracają się per Pope (Papież), to gorąca głowa i człowiek nie znoszący sprzeciwu, trzymający gromadę w ryzach. Im dłużej J przygląda się Codym, widzi jaki wpływ na wszystkich ma matka. Ta niepozorna, zwyczajnie wyglądająca kobieta, jest ostoją całego zła. Ona pielęgnuje w synach nienawiść, podejrzliwość i przekonanie o swojej wielkości. To one gwarantują przetrwanie tej toksycznej rodziny.

Wchodzący w układ J jest najsłabszym ogniwem, co szybko dostrzega policja, poszukująca winnego morderstwa dwóch mundurowych. To z nim długą rozmowę przeprowadzi detektyw Leckie (Guy Pearce). Po tym rodzina Codych wie, że siostrzeńcowi nie można zaufać. Jego los stanie pod znakiem zapytania.

Brak opatrzonych twarzy, wyśmienite aktorstwo i metodycznie zastosowane środki filmowe wciągają w historię i trzymają w napięciu do ostatnich minut. „Animal Kingdom” to rzadki skarb w świecie filmów gangsterskich. Niczym powiew świeżego powietrza, który zdołał tchnąć nową jakość w odrobinę już skostniały gatunek.

(Publikacja: Goniec Polski, luty 2011)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: