Whip It. Dziewczyna z marzeniami

Whip It
Whip It

Whip It

reż. Drew Barrymore

USA 2009

Dziewczyny mknące na wrotkach to obraz kojarzący się mocno z latami siedemdziesiątymi. Teraz, głównie za sprawą reżyserskiego debiutu Drew Barrymore, moda na wrotki wróciła. Przynajmniej na ekranach kin. „Whip It” to bardzo konwencjonalny film młodzieżowy z elementami filmu sportowego. Jest może dość przewidywalny, ale ma w sobie mnóstwo uroku i siły, która decyduje o jego wyjątkowości. Wiele z tego jest zasługą pewnej ręki reżysera i świetnej roboty aktorów.

Twarzą filmu jest przebojowa Ellen Page (gwiazda „Juno”), która wciela się w zbuntowaną nastolatkę. Jej bohaterka, Bliss Cavendar, jest w takim wieku, że czuje, iż powinna się buntować. Nie wie tylko do końca przeciw czemu i jak. Jej matka (świetna Marcia Gay Herden) próbuje zrobić z córki miss nastolatek, wożąc ją po lokalnych konkursach piękności. To bardziej marzenie mamy, ale córka nie oponuje głośno. Nawet zafarbowane na dziwny kolor włosy są raczej wypadkiem przy pracy, niż krzykiem rozwydrzonej nastolatki. Bliss zupełnie przypadkiem odkrywa swoje powołanie i pasję, którą stara się skrzętnie ukryć. Roller-derby to zawody sportowe, w których kobiety, podzielone na drużyny, ścigają się na wrotkach wykonując kolejne okrążenia toru. Gra to bardzo widowiskowa i robi na Bliss ogromne wrażenie. Zachęcona przez nowe idolki (wśród nich Barrymore, Eve, Zoe Ball, Kristen Wiig) postanawia spróbować swoich sił na wrotkach. Na początku pokraczna, po serii treningów odkrywa w sobie talent. Porusza się zgrabnie i szybko, a upadki i siniaki wcale nie zniechęcają jej do dalszej walki. Dziewczyna przyjmuje pseudonim Babe Ruthless (jej koleżanki to m.in. Smashley Simpson, Bloody Holly czy Eva Destruction) i dołącza do zespołu Hurl Scouts. Najgorsza drużyna ligi wrotkarek ma dużo do udowodnienia.

Dobry film gatunku, do którego bez wątpienia „Whip It” się zalicza, spełnia oczekiwania widza na każdym polu. Coraz lepsze wyniki drużyny, konfrontacja z matką, znalezienie odpowiedniego chłopaka – to wszystko już widzieliśmy. Uchylenie rąbka tajemnicy w przebiegu akcji wcale nie odbiera filmowi atrakcyjności, bo to wykonanie świadczy o jego wyjątkowości. Proporcje widowiska sportowego i filmu o młodzieży zostały bardzo dobrze wymierzone. Sport został pokazany dynamicznie i bardzo atrakcyjnie, ale nie pochłania całości filmu, zostawiając miejsce na psychologiczne niuanse. Postacie są ciekawe, nie ma mowy o jedno wymiarowości. Nawet kapitan największych rywalek (Juliette Lewis) ma okazje przedstawić motywacje swojego postępowania. W innej produkcji byłaby zapewne potraktowana jako typowy szwarc-charakter. Najważniejsze jednak to ogólne poczucie zadowolenia i przypływ pozytywnej energii, które zostaje w widzu na długo po seansie.

(Publikacja: Goniec Polski, kwiecień 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: