Robin Hood

Robin Hood
Robin Hood

Robin Hood

reż. Ridley Scott

Wielka Brytania, USA 2010

Podajemy przepis na murowany hit. Wziąć jednego angielskiego reżysera ze sporym dorobkiem i nagrodami na koncie (Ridley Scott), dorzucić australijskiego aktora o sprawdzonym smaku (Rusell Crowe). Postawić obydwa składniki po odpowiednich stronach kamery – najlepiej, jeżeli będzie to układ już sprawdzony („Gladiator” to ich pierwszy wypiek). Zamarynować w scenariuszu opartym na „z miejsca rozpoznawalnej legendzie”. Doprawić szczyptą starannie wyselekcjonowanych aktorów. Udekorować najwyższej jakości kostiumami. Zapiekać przez kilka miesięcy w zmiennym, brytyjskim klimacie. Gotowe danie podawać wszystkim. Smacznego!

Scott biorąc na warsztat legendę o najpopularniejszym rzezimieszku Brytanii, zdecydował się na krok dość ryzykowny. Postanowił odrzeć Robina i jego „wesołą kompanię” z… wesołkowatości, beztroskiego życia w lesie, okradania bogatych, by dać biednym, romantycznego wątku z Marion. Właściwie zostawił niewiele. Wystarczyło akurat na tyle, by opowiedzieć, jak ze zwykłego wojownika narodził się symbol walki z ciemiężcą. Zrobił to oczywiście w nienagannym stylu. Szybko, dynamicznie, zręcznie, z rozmachem. Od pierwszych scen czujemy, że średniowieczna Anglia to nie wczasy pod gruszą. Zabrakło może realistycznych, krwawych scen, ale czego się dziś nie robi, by młodzież też mogła pójść do kina.

Robin Longstride (Crowe) jest jednym z łuczników w służbie króla Ryszarda Lwie Serce (Danny Houston). Władca Anglii wraca z kolejnej krucjaty, z rycerzem Robertem Loxley po swej prawicy. Monarcha wraz ze swoim towarzyszem giną w potyczce z Francuzami, a Robin, przybierając tożsamość Loxleya, z koroną króla zmierza do Londynu. Tam brat Ryszarda, książę Jan (Oscar Isaac) nieudolnie zarządza krajem, słuchając podszeptów Godfreya (Mark Strong), który stara się osłabić władzę królewską na rzecz Francji. W tych niesprzyjających warunkach Robin opuszcza stolicę i zmierza do Nottingham, gdzie mieszka starzejący się ojciec Loxleya (Max von Sydov) i wdowa po nim (Kate Blanchett). Aby rodzina nie straciła ziemi Robin, na życzenie nestora rodu, pozoruje jego syna. Tym samym wplątuje się w środek politycznej intrygi w Anglii AD 1199. Lady Marion, jako żona u boku, to kobieta wyzwolona, która jest bardziej równą partnerką w walce, niż mdłym obiektem westchnień.

Krytycy porównują zamach na mit Robin Hooda, dokonany przez Scotta, do tego, co z Batmanem zrobił Christopher Nolan. Film twórcy „Gladiatora” to historia stawania się Robin Hoodem, niczym „Batman Begins” jest początkiem życia Bruca Wayna jako człowieka-nietoperza. Porzucenie akcji w momencie wejścia gromady do lasów Nottingham pozostawia nas z oczekiwaniem na sequel. W którym, miejmy nadzieję, Szeryf będzie wreszcie godnym odpowiednikiem Jokera.

(Publikacja: Goniec Polski, maj 2010)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: