Cannes 2014: Clouds of Sils Maria

Kristen Stewart i Juliette Binoche
Kristen Stewart i Juliette Binoche

Chmury wijące się przez przesmyk górski w okolicy wioski Sils Maria w południowej Szwajcarii to piękny spektakl natury, który jest tłem dla innego przedstawienia. Dramat rozgrywający się na pierwszym planie to pojedynek charakterów pomiędzy uznaną aktorką po czterdziestce Marią Enders (Juliette Binoche) i jej asystentką Val (Kristen Stewart). Reżyser Olivier Assayas opakowuje to w tekst sztuki czytanej przez obie bohaterki. Konstrukcja ‚szuka w filmie’ oraz ‚życie naśladujące teatr’ przywodzi na myśl ‚Wszystko o Ewie’ Mankiewicza oraz ‚Personę’ Bergmana. Nie udaje się jednak pokazanemu w Cannes filmowi wspiąć na wyznaczone przez te dwa obrazy wyżyny.

Dwie główne postaci w filmie spędzają ze sobą mnóstwo czasu – taka jest natura ich związku. Maria jest uznaną aktorką u szczytu sławy, po czterdziestce, zirytowaną graniem w hollywoodzkich superprodukcjach. Val to o połowę od niej młodsza asystentka, bezustannie na telefonie, energetyczna, dokładna i pewna siebie, dbająca o każdy element w rozkładzie dnia swojej szefowej. Poznajemy je w pociągu do Genewy, gdzie Enders ma odebrać nagrodę w imieniu swojego mistrza i odkrywcy, pisarza Wilhelma Melhiora. To właśnie dzięki niemu zagrała swoją pierwszą filmową rolę około dwadzieścia lat wcześniej w ‚Maloja Snake’. W drodze na uroczystość kobiety otrzymują wiadomość, że artysta nie żyje. To wydarzenie jest dla Enders okazją do perspektywicznego spojrzenia na swoją karierę i stawieniu czoła nowemu wyzwaniu. W tym samym czasie bowiem pojawia się propozycja zagrania w teatralnej wersji owego pierwszego tytułu. Akcja sztuki jest wiwisekcją toksycznego związku pomiędzy szefową międzynarodowej korporacji a jej młodszą asystentką. W pierwszej wersji Maria grała Sigrid, młodszą kobietę umiejętnie wykorzystującą swoją pozycję, by doprowadzić swoją szefową do krawędzi. Teraz aktorka ma ofertę zagrania Heleny, a w jej dawną rolę ma wcielić się Jo-Ann Ellis (Chloë Grace Moretz), młoda gwiazda znana z miernych, ale popularnych filmów, oraz skandali spod znaku Lindsay Lohan.

Podczas długich rozmów pomiędzy Marią i Val szybko przekonujemy się, że obie kobiety łączy coś bardziej skomplikowanego niż relacje zawodowe. Spędzają ze sobą całe dnie, wieczorami razem piją wino, wychodzą na kolacje – znają się na wylot i dzielą się bez skrępowania wszelkimi informacjami. Maria opowiada o romansie z jedynym z aktorów, o swoich dużych wątpliwościach w przyjęciu oferty roli Heleny. Kiedy zamknięte w domku w górach rozpoczynają czytania teksu sztuki, film wchodzi na kolejny poziom odniesień. Rolę Sigrid czyta, a właściwie recytuje, Val. W pewnym momencie w całym natłoku tych rozmów zaciera się granica, gdzie mamy do czynienia z tekstem sztuki, a gdzie z dialogiem wewnątrz filmu. Co czyni to bardziej interesujące to fakt, jak mocno cechy obydwu postaci z literackiego tekstu zazębiają się z tym, co dzieje podskórnie w życiu obu kobiet. Do tego duetu dodać bez wątpienia trzeba Jo-Ann, która z wizerunku w mediach wygląda na nieznośną i rozkapryszoną gwiazdę. W ustach Val brzmi na silną i pewną siebie kobietę, samoświadomą oraz wykorzystującą umiejętnie siłę mediów. Gdy w końcu poznajemy ją osobiście, pierwsze wrażenie potwierdza słowa asystentki, z dodatkiem delikatności i wrażliwości.  Ellis pokaże swoje pazurki później.

Olivier Assayas zrealizował film na postawie pomysłu, który podsunęła mu Binoche. Nie dziwi więc tak dokładne i czułe przedstawienie postaci, bardzo głęboka analiza kobiecej psychiki, a przede wszystkim relacji pomiędzy kobietami. Ubranie treści filmu w ramy treści dramatu, czytanego przez postacie, jest zagraniem ryzykownym, ale w tym przypadku wypada naprawdę dobrze, nie jest zbyt nachalne, momentami ociera się o genialność.

Juliette Binoche w swojej roli nie powala, to Kristen Stewart wykonuje świetną robotę aktorską. Kilka dynamicznych punktów w opowieści wystarczyło zaledwie, by stworzyć film poprawny. Przy całym bogactwie znaczeń, odniesień do Hollywood, kultury tabloidów i kto wie czego jeszcze, zniknęła gdzieś dynamika i ekscytacja. Tylko jedna scena w dwugodzinnej produkcji mocno podnosi brwi. To trochę mało jak na dzieło tego kalibru.

Clouds Of Sils Maria

Reż. Olivier Assayas

Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: