Cannes 2014: Foxcatcher

20140520-133020-48620239.jpg

Zaraz po zakończeniu porannej prasowej projekcji filmu ‚Foxcatcher’ portal społecznościowy Twitter zaczął uginać się pod sformułowaniem ‚nominacja do Oscara’. Steve Carell, Channing Tatum i Bennett Miller wymieniani w jednym zdaniu jako kandydaci do tej nagrody. Poprzednie statuetki, rozdane kilka miesięcy temu, jeszcze dobrze nie ostygły, a w Cannes typuje się już następnych ich właścicieli. To piękno tego festiwalu, ale też jego przekleństwo: Amerykański brat zawsze będzie większy od Złotej Palmy.
Wcale to jednak nie znaczy, że nowy film twórcy ‚Moneyball’ obejdzie się bez laurów na lazurowym wybrzeżu. ‚Foxcatcher’, oparta na faktach historia toksycznej relacji pomiędzy miliarderem Johnem Du Pont (Carell) i mistrzem olimpijskim w zapasach Markiem Schultz (Tatum) ma wszystko, co wybitne kino posiadać powinno. Po pierwsze aktorstwo. Obydwaj panowie, z towarzyszeniem Marka Ruffalo (jako brat Marka, Dave Schultz), wychodzą na wyżyny swojego fachu. Carell, z ciężkim makijażem i sztucznym nosem, buduje swoją postać na małych gestach, postawie ciała i stonowanym głosie. Nigdy nie puszczają mu nerwy, ale widać, że w głowie tego człowieka dzieje się o wiele więcej. Całe zycie dostawał to, co chciał. Jego pokój wypełniony jest statuetkami i pucharami. Kiedy jednak pokazuje matce (Vanessa Redgrave) nagrodę z turnieju zapaśniczego, ona sarkastycznie pyta czy ją sam ufundował. Jego życie jest nieustającym wyzwaniem, by sprostać oczekiwaniom matki. Zatrudnienie Marka, zapaśnika utytułowanego złotem, ma udowodnić jej, że ten sport nie jest tak uwłaczającą, jak ona myśli. Młodszy z braci Schultz, kilka lat po międzynarodowym sukcesie ciągle jest postrzegany przez pryzmat przeszłości, ale jego gwiazda nigdy nie zabłysła tak mocno, jakby tego chciał. Chałtury i pogaduszki w szkołach przeplatają się z codzienną rutyną ćwiczeń. Mark to typ milczący, wielki mężczyzna o twarzy chłopca. Propozycja Johna wydaję się być złapaniem boga za nogi by osiągnąć coś więcej. Jednak ten związek ma tak naprawdę jednostronne korzyści. Du Pont nie potrafi zmotywować zapaśnika, nie obchodzi go, że pije i bierze narkotyki. Każe nazywać się ojcem, trenerem, mentorem. Nic z tego nie dzieję się w praktyce. Zatrudnienie Dave’a bedzie krokiem spóźnionym, nie poprawi sytuacji, zdaje się tylko zaogniać atmosferę. Mark nie mowi nic, ale jak każde zabutelkowane ciśnienie doprowadzi, do wybuchu.
Aktorom nie udałoby się osiągnąć tego efektu, gdyby nie odpowiednio dawkowane napięcie i świetna praca kamery. Postacie zagubione w ogromnych wnętrzach, dalekie plany i zimne kolory potęgują samotność i wyobcowanie. Jest w tym filmie smutek za czymś nieuchwytnym, brak spełnienia obydwu głównych bohaterów, ale także tęsknota za wielkością kraju, który reprezentują. Upadek Marka jest symbolicznym końcem sportu jako dziedziny motywowanej wewnętrznym rozwojem i chęcią zwycięstwa. Wielkie pieniądze wkradające się do sportu mogą mieć dobroczynny skutek (Dave zdaje sobie z tego sprawę i potrafi spasować się w zaprogramowany przez Du Ponta schemat), ale mogą też totalnie zepsuć człowieka. Utracona niewinność jest już niemożliwa do odzyskania.

Foxcatcher
Reż. Bennett Miller

Ocena: 5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: