Cannes 2014: Winter Sleep

20140517-222136.jpg

Nuri Bilge Ceylan swoją najnowszą produkcją zaprezentowaną na festiwalu w Cannes głęboko podzieli odbiorców. To zupełnie coś innego, do czego turecki reżyser przyzwyczaił widzów w swoich poprzednich filmach. Jeżeli zsumujemy ilość słów wypowiedzianych w jego poprzednich tytułach, jak ‚Uzak’ czy ‚Dawno temu w Anatloii’, to i tak ‚Witner Sleep’ bije je na głowę. Trzy godziny i szesnaście minut to głównie dyskusje, rozmowy, dywagacje pomiędzy głównymi postaciami. Ceylan wymaga od publiki dużego kredytu zaufania zanim jeszcze historia na dobre się rozkręci.
Główną postacią w tej opowieści jest Aydin (Haluk Bilginer), były aktor, który dorobił się małego majątku i jest panem i władcą w wiosce w odległej części Anatolii. Może on sam tego nie przyznaje, ale wiele zależy od niego, w szczególności że kilka lokalnych posiadłości należy do niego. W dodatku w swoim domu ma hotel, do którego zaglądają turyści piesi i zmotoryzowani. Zima to spokojny czas dla interesów, więc Aydin większość czasu przesiaduje w swoim studiu, pisząc regularną kolumnę do lokalnej gazety. Wokół niego orbitują te same postacie. Z siostrą Neclą (Demet Akbag) prowadzi wieczorem długie, intelektualne rozmowy; młodsza od niego żona Nihal (Melisa Soezen) głownie wygląda przez okno, znudzona brakiem jakichkolwiek atrakcji; z sąsiadem toczy dyskusje o interesach i przeszłości. Jest jeszcze rodzina, która mieszka w jednym z jego domów i to ta sprawa pokazuje prawdziwe oblicze Aydina.
Główny bohater pragnie widzieć w sobie dobrego i sprawiedliwego człowieka, który nie wadzi nikomu. Jednak kolejne spotkania i rozmowy pokazują, że wcale tak nie jest. Ma on niezwykły dar przejmowania kontroli nad wszystkimi wkoło. Nie potrafi przyjmować krytyki i na każde słowo uwagi odpowiada dwa swoje. Zraża do siebie siostrę, która krytykuje jego artykuły, doprowadza do kryzysu z żoną, kiedy próbuje wtrącać się w jej działalność charytatywną.
Ceylan pieczołowicie buduje postacie w swoim filmie. Określają je słowa, rzadziej czyny, zbliżając dzieło tureckiego reżysera do prozy Czechowa czy Szekspira. Nie znaczy to jednak, że twórca zapomniał o tym, jak konstruować zapierające dech w piersiach sceny. Jest moment kiedy młody chłopak rozbija szybę w jadącym samochodzie, a zaraz potem pełna napięcia rozmowa z jego ojcem. Najspokojniejsza scena w filmie to poskramianie dzikiego konia. Wieczór trzech mężczyzn, który przeradza się w pijacką groteskę, to najlżejsza sekwencja w całym obrazie. I jest w końcu wstrzymująca dech w piersiach wizyta Nihal u zadłużonej u jej męża rodziny. Wizualnie film jest dopracowany w każdym detalu, nawet w momentach długich dyskusji wiecej uwagi przykuwają wspaniałe oświetlone kadry małych, ciasnych pomieszczeń w wydrążonych w kamieniach domach.
Przy całym zachwycie dla pięknie skomponowanych kadrów i złożonych postaci oraz zręcznie napisanych dialoglów, ‚Winter Sleep’ pozostawił we mnie niedosyt i rozczarowanie. Wielu twórców w historii kina udowodniło, że nawet kino mówione nie musi przedawkowywać słów, a nawet się powtarzać, żeby widz zrozumiał wiadomość. Że taka opowieść może posuwać się o wiele płynnej, nie będąc męczarnią dla oglądającego. I że w końcu – jak napisał jeden z krytyków – twórca zaprosi mnie do dyskusji, pozwoli na wymianę myśli z widzem. Ceylan chyba, niczym główny bohater, zupełnie o tym zapomniał i woli pouczać i instruować mądrymi słowami, zamiast na chwilę pomyśleć i podjąć ze nim dialog.

Winter Sleep
Reż. Nuri Bilge Ceylan
Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: