Cannes 2014: The Captive

20140516-230918.jpg

Nowy film Atoma Egoyana to typowa dla reżysera mieszanka intrygujących go tematów. Monitoring, handel nieletnimi, prostytucja, podglądactwo. To przed wszystkim analiza ludzkich zachowań w ekstremalnych sytuacjach. Mniej typowy jest wybór gatunkowy. Thriller to nie coś, co Egoyan robi na codzień i niestety, odbija się to na całokształcie.
‚The Captive’ to historia porwania dziewięcioletniej Cass, uprowadzonej z samochodu ojca (Ryan Reynolds). Nie ma żadnych śladów, żądania okupu. Pierwsze podejrzenia padają na tatę, który miałby sprzedać córkę. Policja prowadząca dochodzenie jest bezradna. Nie pomaga nawet doświadczenie detektyw Nicole Dawson (Rosario Dawson), która poradzi specjalną grupę zajmującą się pedofilią i molestowaniem nieletnich w internecie. Kilka lat później pojawiają się sygnały, że dziewczyna jednak jest żywa. Jakby ktoś celowo budził nadzieję rodziców na odnalezienie córki.
Dziejący się w śnieżnych, kanadyjskich krajobrazach film, skupia się na relacjach pomiędzy ludźmi uwikłanymi w całą historię. Para rodziców (Reynolds i Mireille Enos) nie wytrzymuje tej próby, wina spada na męża, a ten nie może wybaczyć sobie chwili nieuwagi. Para policjantów kłóci się, kiedy jedno znich zaczyna przekraczać granice rutynowego śledztwa. Przypatrujemy się tym postaciom na rożnych etapach dziejącej się przez dziesięć lat historii, gdyż reżyser zdecydował się poprowadzić fabułę nielinearnie. Takie zabiegi kinie to nie nowość. W tym wypadku jednak Egoyan poległ, bo nie może zdecydować się, jak ten środek wykorzystać. Ta konstrukcja początkowo intryguje, potem tylko dorażni, obnażając kolejne dziury w scenariuszu. Nie ma wielkiej niespodzianki, z wyjawianiem kto i jak porwał dziewczynkę. Wiemy to od początku. Mika (Kevin Durand) to niemalże groteskowy czarny charakter, który z kilometra wygląda na podejrzanego. Siwe włosy, irytujący uśmiech, podejrzany wąsik i zamiłowanie do śpiewania fragmentów ‚Zaczarowego fleta’ Mozerta. Koniec filmu przynosi jeszcze jeden rozczarowujący element: finał obrażający logikę i inteligencję widza.
Rozumiem zamysł reżysera, by pokazać, że to ludzie są sekretami, które warto odkrywać, a nie same zdarzenia. Tytułowymi jeńcami są nie tylko uprowadzone dzieci, ale też dorośli. Żaden z bohaterów nie może uwolnić się od swojej przeszłości. Szkoda tylko, że ta ciekawa myśl rozpłynęła się w przeciętnym aktorstwie, marnym scenariuszu i irytująco głośnej, zupełnie nieprzystającej do całości muzyce.

The Captive
Reż. Atom Egoyan

Ocena: 2/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: